wtorek, 13 maja 2014

Pan alergik?

Do alergologa próbowaliśmy się dostać od grudnia. Pierwszy wolny termin - połowa lutego. Niestety, Tymon wybrał ten czas na drugie zapalenie płuc, więc wizyta przepadła. Następna dopiero na koniec marca.

Dzień przed terminem zadzwoniła do nas rejestratorka, by poinformować, że "nasz" alergolog już u nich nie pracuje, więc chciałaby nas przepisać do innego lekarza. Termin - 7 maja, po 17-stej.

Jestem oazą spokoju.

***

Lekarka okazała się ogarnięta i cierpliwa.

Gdy weszliśmy do gabinetu Tymon był głęboko nieszczęśliwy i zdeterminowany, by jak najszybciej owe pomieszczenie opuścić. W związku z tym odpowiedzi na pytania udzielałam standardowym trybem matki:

S: W grudniu nagle dostał... Tymonku usiądź tutaj... zapalenia płuc. Gorączka... wracaj, jeszcze nie wychodzimy... przekroczyła 40 stopni... no, chodź na ręce... W szpitalu dostał tlen, pulmicort... ale nie krzycz... berodual i fortum.

Cała rozmowa trwała około kwadransa. Następnie zapadła decyzja - testy skórne na alergeny wziewne. Lekarka wyraziła powątpiewanie co do możliwości ich przeprowadzenia (Tymon właśnie pełzał po suficie, jak opętana dziewczyna z Constantina), ale ostatecznie wypisała zlecenie.

Pielęgniarkom pewnie do tej pory piszczy w uszach, ale nie zająknęły się nawet jednym słowem na temat zachowania Tymona. Więcej. kiedy ja śpiewałam mu do ucha "Pojedziemy na łów" (sam wybrał), one opowiadały mu bajkę, próbując trochę uspokoić zmęczone (godzina 18-sta) i wystraszone dziecko, a na koniec poczęstowały go lizakiem.

A testy?

Testy wykazały, brak alergii wziewnej.

Mimo wszystko Tymon ma pozostać pod opieką poradni alergologicznej, ponieważ "z takim maluchem nigdy nie wiadomo - testy powinno się w sumie robić dopiero po trzecich, a najlepiej piątych urodzinach. A on ma dodatkowo obciążony wywiad z każdej strony".

***

Na koniec scenka.

Wchodzę (już bez Tymona - poszedł z P. na dwór) do pokoju pielęgniarek, żeby zapisać małego na kolejną wizytę. W nosidełku mam Agnieszkę, która coś tam po swojemu opowiada. Pielęgniarki zagadują ją.

P: A jak się mała siostrzyczka nazywa?
S: Agnieszka.
P: O, a skąd takie imię. Teraz już tak nikt dzieci nie nazywa...
S: Bo to śliczne imię.
P (uśmiechnięta od ucha do ucha): Dziękuję.

No tak, jakbym spojrzała na plakietkę, to bym wiedziała, że imienniczki ;)

Myślicie, ze będę miała chody w poradni?

6 komentarzy:

  1. My robiliśmy testy po 3 urodzinach, a u najmłodszego proponowała jakby alergia się utrzymała, a wtedy testy z krwi...U dzieci szybko alergeny się zmieniają, u starszych chłopców co roku wyniki są inne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Alergia- drażliwy temat. Także irytacja Tymona mnie nie dziwi :) W każdym razie, po naszym przypadku, mam takie refleksje, że niektórzy lekarze, zapominają, że poza alergią są jeszcze inne choroby. Czasami całkiem poważne, rozwijające się w ukryciu, żeby potem gruchnąć jak grom z jasnego nieba, bo przez ileś tam miesięcy, wszyscy wmawiali dziecku, a przede wszystkim matce- alergię. Brrr, dalej mnie trzęsie, jak sobie to wszystko przypomnę.

    A co do imion. Też u lekarza, nota bene u pani doktor, która też najpierw wmawiała nam alergię, ale w końcu poznała się, że to zapalenie wątroby, a nie alergia. Pani wypisuje skierowania na badania, pyta się o imię dziecka. Odpowiadam, że Eliza. Po czym słyszę: "Ale przez "z", czy przez "s"?" Konsternacja. Ja na Marcina, Marcin na mnie (porozumiewawczo jedność myśli pt. "Pojebało Ją, czy co?" Po czym babka mówi: "No bo wiedzą państwo, teraz to ci rodzice tak modzą z tymi imionami..." Aha :) O to chodziło.
    A Agnieszka to naprawdę ładne imię, nosi je moja ukochana kuzynka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to nikt nie nazywa? Jak to nie? Ale fakt, teraz same Pole, Leny i tego typu krótkie imiona wiodą prym (ewentualnie Vanessy czy inne Jessiki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Aga, ale od razu widać, że Ty syna masz :) Zapomniałaś o Julkach, Oliwiach i Wiktoriach :)

      Usuń
  4. jak nic Tymon ma alergię na biały fartuch unikać koniecznie.... A co do imion faktycznie teraz to same Julki i Zuzy ale z męskich to Kuba i Piotr u nas.....

    OdpowiedzUsuń