sobota, 30 maja 2015

Shorty majowe

Kiedyś, nie w maju


Bawimy się w "odgryzę ci nosek" Tymon zanosi się od śmiechu, po jakimś czasie zabawa nas nudzi. Ja idę ściągnąć gofry, żeby się nie spaliły. Tymon zabiera się za jedzenie
T: Teraz odgryzę moje gofry. Odgryzę je noskiem.


7 maja


Aguszka rozwaliła wczoraj głowę o betonową piaskownicę.
W bilansie mamy kałużę krwi na ubraniach i ziemi, 5 godzin latania po przychodniach i szpitalach z dzieckiem, które nic sobie nie robiło z dziury w głowie i próbowało wleźć wszędzie, dwa zdjęcia RTG czaszki, ogromnego guza, krwiaka i myśl, że dzieci są z gumy.
Czaszka cała, a po posmarowaniu magiczną maścią szpitalnej pani doktor krwiak oraz guz zmniejszyły się o połowę.
***
W zaleceniach odnośnie postępowania z dzieckiem pani doktor podkreśliła, ze najlepiej, jakby ona ze dwa-trzy dni poleżała, odpoczęła. Kiedy to mówiła, Aga usiłowała wspiąć się po krzesłach pod sufit...


8 maja


Rano. Robie P. kanapki do pracy. Koło mnie stoi Tymon i marudzi.
T: Mamo... Maaamooo... Mamoooo... Maaaaaamo...
S: Już kończę. Co chcesz? Kanapkę z dżemikiem?
T: Nieeee... Ja nieee chcęęęę kanapkiiii...
S: To co? Banana?
T: Nie. Kupę.


11 maja


T: Gusiu? Guuusiuuu!? Chcesz zobaczyć moją kochankę?
Wiedziałam. Mówiłam, że wczoraj był niemowlakiem, a jutro zacznie baby do domu sprowadzać...

20 maja

Drze się od godziny.
Najpierw - bo Agusia bawi się autkiem. Co z tego, że on ma sześć innych. Chce mieć siedem.
Następnie, że nie chce robić siku w domu. Jakby mu ktoś kazał...
Później, że on nie chce rysować. No fakt, zeszyt leżał metr od niego, więc zapewne go wołał.
Potem, że nie chce mieszkać w domu. Ciekawam, gdzie by wolał.
Obecnie wydziera się, ze chce dwie tabletki zamiast jednej.
A nie... Sorry. Teraz drze się, że mam wyjść z pokoju.
***
Ma ktoś na zbyciu relanium?


22 maja


T: Mamo, musisz poczekać, aż przyjadą lody...
S: Jakie lody, skąd przyjadą?
T: Z biedronki.
S: Ale kto je przywiezie (w domyśle: bo ja już dziś nigdzie nie idę)
T: ...
S: Hm?
T: Nie jestem pewien...


23 maja


Zazwyczaj dzieci, które zrobiły sobie krzywdę, wołają o plasterek/buziaka w "auę". Ale nie Tymon.
Tymon, gdy się uderzy w nogę, żąda skarpetki.
Gdy skaleczy się w palec, chcę rękawiczki.
A po histerycznym walnięciu głową o podłogę, płacze, że mam mu dać czapkę...
Żelazna logika.


26 maja


Dzień matki. Jedne próbuje wyłudzać słodycze, drugie chce, żeby je całować po stópkach...