poniedziałek, 7 listopada 2011

Koszmary


Brakuje mi pewności siebie.
Czuję się ciężka, niezgrabna, napuchnięta. Zupełnie bez sensu - przecież przytyłam ledwie pięć kilo. A jednak mój organizm zaczyna męczyć się ciążą.

Do tego dochodzi po raz kolejny zmęczenie, płaczliwość, strach.

Chciałabym przytulić nasze dziecko - nie tylko "przez brzuch". Móc powiedzieć: "Ze mną i z Tatą jesteś bezpieczny." Tylko jak, skoro nawet ja nie czuję się bezpieczna. To kompletnie irracjonalne. Strach, że ktoś zabierze nam synka, że nie damy mu wszystkiego, czego potrzebuje...