środa, 22 sierpnia 2012

Alergik totalny

Zrobiliśmy dziś testy alergologiczne. Wychodzi na to, że Terrorysta jest uczulony na wszystko. Na białko mleka krowiego (a nie mówiłam?), na gluten (a nie mówiłam?), na cytrusy i banany (a nie mówiłam?). I z jednej strony wiem, że testy u dzieci poniżej trzeciego roku życia są niemiarodajne, że układ immunologiczny niewykształcony i blablabla... A z drugiej całą sobą mam ochotę wykrzyczeć: Widzicie?!, Widzicie, do diabła?!

Już nikt mi nie powie, że jestem histeryczką. Że sobie wymyślam, że mam nie przesadzać. Nikt nie wsadzi mojemu dziecku w rękę pajdy chleba z masłem. Nikt nie ośmieli się zaproponować pomarańczki.

Teraz moja walka z wiatrakami to już nie "gdybanie". Mam broń - mały druczek - i nie zawaham się jej użyć. Bo to mój syn i będę o niego dbać.


***


Śmieszki na placu zabaw



Ja też chce brać udział w remoncie ;)



Pierwsza bryka - tylko jak zatrąbić? ;)



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Dołek

Jestem padnięta.

Myślałam, ze kiedy Terrorysta nauczy się raczkować, moje życie stanie się prostsze... Nic bardziej mylnego. Raczkowanie jest fajne, ale coś za wolno idzie więc co chwile jest ryk, żeby gdzieś go przenieść. Poza tym Książe Pan nauczył się wstawać i w związku z tym chciałby chodzić... I wytłumacz tu takiemu, że na chodzenie jeszcze stanowczo za wcześnie...

Dodatkowo dochodzą problemy z jedzeniem (chore gardełko, więc z jednej strony płacz, bo chcę jeść, z drugiej płacz, bo jedzenie boli) i spaniem (jestem chory, cierpiący i żądam spać z Mamą). Pan Tata wczoraj zrezygnowany przeniósł się na kanapę, a ja mimo opinii ekspertów nie jestem wyspana, zrelaksowana i wypoczęta po nocy spędzonej w łóżku z niemowlęciem (którejś z kolei swoją drogą). I walczę ze sobą bo jest  100 000 rzeczy które chciałabym zrobić a w dzień nie mam jak, bo Terrorysta nie pozwala, a z drugiej strony wiem, że jak nie położę się spać natychmiast, to jutro będzie jeszcze gorzej...

piątek, 10 sierpnia 2012

Leń

Terrorysta śpi więc powinnam sprzątać...

Wróciliśmy do domu prawie tydzień temu, a ja nadal nie jestem w stanie się ogarnąć. Tzn. Wyprałam już połowę rzeczy i nawet te, które wyschły są w szafach. No, mnie więcej... Ale za to podłoga, półki? Dość powiedzieć, ze Terrorysta nie musi szukać zabawek, bo są zawsze w zasięgu łapek.

Ale...

Raz, ze się nie chce.
Dwa, ze mnie przerasta poziom bałaganu i wolę go ogarniać stopniowo.

Dziś pranie, jutro półki, za 10 lat zabawki Terrorysty.

***


A póki co...





Śpioszek


Wędrowniczek


Żarłoczek