czwartek, 29 listopada 2012

Listopadowe shorty

7 listopada 2012 roku


Młody zrobił pierwsze pół kroczku. Chciał do mnie podejść, ale grawitacja była bezlitosna i po pół kroku wywinął orła :):):)

EDIT:

On chodzi  Podszedł do mnie


***

Znacie to, że jeśli jest cicho, to jest dobrze... chyba, że masz dziecko.

Młody korzystając z mojej nieuwagi dorwał się do plecaka z zakupami, odpiął go i wyszukał sobie "plastelinkę" do ugniatania. Drożdże piekarskie. Na szczęście bardziej interesowało go ugniatanie ich niż jedzenie...

28 listopada 2012 roku



Kiedy w domu masz chwilę błogiego spokoju i ciszy, to znaczy, że Twoje dziecko właśnie ściągnęło sobie mydło w płynie, odkręciło je i zalało nim caaaałą łazienkę

poniedziałek, 5 listopada 2012

Luuuuz...

Nasze poranki...

Tymon piszczy o 6, więc biorę go do łóżka. Skacze po mnie przez godzinę, po czym zasypia. Na pół godziny. Budzi się i znowu po mnie skacze. Zestawiam go na podłogę i idę spać dalej. Tylko co jakiś czas otwieram jedno oko i sprawdzam czy żyje. O 9 pada. Biorę go do łóżka, śpi do 10. Potem skacze po mnie jeszcze pół godziny. I dopiero wtedy wstaję. Bo trzeba mu dać jeść.

Tak. Odpuściłam sobie.

Nie mam dość energii, żeby pracować do 1:30 - 2:00, a potem wstawać jak skowronek o 6 rano.

Zabezpieczam pokój, żeby nie zrobił sobie krzywdy, zostawiam mu zabawki. I śpię dopóki mogę.

Jakaś spokojniejsza jestem dzięki temu ;)