czwartek, 27 września 2012

FB-shot 3

Przespał siedem godzin bez pobudki.  

-25 do worów pod oczami 

***

Zepsułam dziecko. Puściłam "Pokonamy Fale" i teraz musi lecieć w kółko, bo inaczej zaczyna płakać.

Geniusz, geniusz po prostu...

***

A myślałam, ze tylko Terrorysta jest taki żarłoczny ;)
Rodzina addamsów

środa, 26 września 2012

FB-shot 2

Już się przyzwyczaiłam, ze od 6 rano śpimy ściśnięci we trójkę, albo nie śpimy w ogóle. Ale żeby Matkę Swoją Rodzoną w ogóle z łóżka wywalić i zmusić do spania na miniaturowej kanapie? 

Zero litości...

***

Podsumowując usypianie:

wtorek, 25 września 2012

FB-shot 1

Terrorysta włączył opcję naręczną i albo go noszę, albo ryczy. Jeśli nie ryczy podczas nienoszenia to znaczy że śpi. Ewentualnie umarł...

...nie umarł. Oddycha.

Z placu boju

Z zapalenia gardła zrobiło się zapalenie oskrzeli i początki zmian na płucach.

Dzięki temu pół dnia spędzam próbując ukoić moje marudne i płaczliwe dziecko, wycierając cieknący nosek i głaszcząc po smutnej buzi, a resztę czasu modlę się, żeby się nie obudziło i usypiam od nowa jak zły kaszel przebudzi. Momentami mam szczerą i trudną do opanowania ochotę wyskoczyć z tego naszego czwartego piętra


środa, 19 września 2012

A ja rosnę i rosnę ;)

Chorujemy.

Terrorysta od dwóch tygodni kaszle. Mnie chwyciło przedwczoraj. Ogólnie bardzo mi się poszerzył zasób brzydkich słów w związku z tym ;)
Dziś byliśmy u Pani Doktor i Terrorysta już lepiej, mamy odstawić syropki i tylko pryskać gardełko Hascoseptem. Ja gorzej - ostry nieżyt gardła, dostałam syropki, tabletki i też Hascosept.  Poradzimy sobie.

Bardziej mnie martwi uparcie zielona zawartość pieluszki Terrorysty. Bo w sumie przydałoby się co dodać do diety, tylko jak? Jeśli dodam teraz to nie będę wiedziała, czy toleruje czy nie. :/ Więc od miesiąca nie wprowadzamy żadnych nowości. Biedny ten mój smyk :/

***

Z pozytywów:

Poszerza nam się zasób słownictwa. Do "detetetete", "blebleble" i "bababababa" doszły ostatnio "nyyn", "mamamama" i, moje ulubione, "arbarbar". Do tego zwiększyła się różnorodność wrzasków i pisków ;)

Chodzimy przy meblach. No, może uczciwiej by było: "próbujemy chodzić przy meblach", ale "chodzimy" brzmi tak dorośle ;)

Terrorysta opanował trudną sztukę kucania. Teraz jak wstanie (co potrafi już od dawna) i chce z powrotem usiąść to powolutku kuca i dopiero pada na tyłek :) Cudny z tym jest. No i nie muszę tak drżeć ż jak się zmęczy to się przewróci :)

Robimy po mieszkaniu wyścigi na czworakach :)

Szantażujemy :) Zaczął się etap leku separacyjnego :) Jak wychodzę z pokoju to mały zaczyna piszczeć Cudownie być tak kochaną. Chociaż czasem chciałabym się spokojnie wysikać... ;)

sobota, 1 września 2012

Strzygopłaczki pt. 4


Żal mi Terrorysty.


Bo ma odparzoną do krwi pupę.
Bo boli go brzuszek.
Bo ma biegunkę.
Bo nie trawi niczego co zje - poza nutramigenem.
Bo jest marudny i nieszczęśliwy.

Wszystko przez kaszkę z bobovity - ryżową z brzoskwiniami. Bo matce się wydawało, że skoro ryż i brzoskwinie są okay, to kaszka też będzie. I co? I g***o. Bo W kaszce jest coś jeszcze, o czym "zapomnieli" wspomnieć na opakowaniu. Nie wiem co to, ale moje dziecko przez to cierpi.

A ja razem z nim.

I mnie też mi żal.

Bo dieta eliminacyjna.
Bo mam wyrzuty sumienia za każdym razem, kiedy coś mu zaszkodzi.
Bo może coś zjadłam nie tak.
Bo nie najada się moim mlekiem i po 15 minutach intensywnego ssania piersi potrafi wypić 240 ml nutramigenu.
Bo jest jeszcze poczucie winy, że już nie chcę karmić.

***

A z dobrych rzeczy - Terrorysta nauczył się sam wstawać w łóżeczku :) Nie wiem jak my go teraz będziemy kładli spać, skoro natychmiast po wsadzeniu do łóżeczka podnosi się do pionu i smieje się radośnie, ze nam taki psikus zrobił :):):)