środa, 21 maja 2014

Krótkie spodenki


Wczorajszy godzinny (dłużej się po prostu nie dało) spacer w pełnym słońcu i bez wiatru dał nam nauczkę. Od dziś przechodzimy na tryb letni - zamiast jednego, długiego spaceru wczesnym popołudniem będą dwa, trochę krótsze: pierwszy z rana, drugi pod wieczór.



Dziecko moje do obietnicy tej podeszło sceptycznie. Swoje powątpiewanie obwieściło całemu światu, kiedy przed dwunastą wyciągnęłam je z piaskownicy. Całe osiedle słyszało rozpaczliwy szloch Tymona oraz moje spokojnym tonem wykrzykiwane (tak, to możliwe)  zapewnienia, że po obiedzie przyjdziemy na plac zabaw po raz drugi.

On tego jeszcze nie wie, ale w tej chwili wszystkie babcie i nianie, które nas słyszały, czekają osiemnastej. Jak się nie pojawię, to jutro zasypia mnie szpileczkami: "Oj, zapomniała mama z Tobą wyjść wczoraj, co?"*. Już słyszę to niezadowolone cmokanie...

Także nie martw się synku... Mama ma mocną motywację.


 "Trzeba nazbierać trochę piasku...

...i wysypać w piaskownicy."




* W sumie, jeśli przyjdę to zaleje mnie zachwyt: "Widzisz, mamusia wyszła z Tobą. I po co było tak płakać rano? Mamusia zawsze** dotrzymuje słowa".

** Jak wtedy, gdy obiecała, że odda batonika w domu, a potem go zjadła, korzystając z tego, że dziecko się czym innym zainteresowało?


4 komentarze:

  1. Bo dobra motywacja to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. właaśnie kiedy ma się dzieci....wtedy rośnie ilosć batoników i czekoladek zjadanych po kryjomu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. :D no nie ma to jak dobra motywacja:) a ja dziś rano wyszłam o 8 i o 19 wróciłam do domu cały dzień na podwórku przesiedzieliśmy i dało się wyżyć bez bajek i tv :D a to prawie nienormalne jest dla mojego dziecka;):D

    OdpowiedzUsuń