czwartek, 18 listopada 2010

Fearie


Gdzie się podziała spokojna, uśmiechnięta, optymistyczna Ewa. Księżniczka wtulona w ramię Rycerza. Pewna, radosna.



Ostatnio kłębek nerwów, strzęp samej siebie.
Albo praca, w której On spędza większą część doby.
Albo praca, której Ona nie może znaleźć.
Albo szef, który kręci, kłamie i niszczy.
Albo była żona, która stale ma jakiś wpływ na ich życie.
Chociaż jej akurat ostatnio najmniej.
Tyle dobrego.
I koszmary. Nowe, autorskie, kurwa mać.
Brak cierpliwości.
Słowa, które bolą bardziej, niż uderzenie w twarz.
Wyrzuty, niezrozumienie, zamknięcie się w sobie.
***
Chyba czas zapalić świeczkę dobrych życzeń.

niedziela, 7 listopada 2010

Niezgoda rujnuje

Nie chcę tu być. Znowu za słaba. Znowu tak cholernie bezradna.
Tak, Ruda, nie umiem zapanować nad nienawiścią. Wyniszcza mnie.
Tak bardzo bym chciała żeby ten cholerny rozwód był już za nami. Żebym nie musiała jej widzieć, słuchać. By zniknęła. 
***
Ale chroń mnie Panie, od pogardy
od nienawiści strzeż mnie Boże
***
Zapłacę. Któregoś dnia. Nie wiem jeszcze jaką cenę. 
Mam tylko nadzieję, że efekt będzie jej wart.

piątek, 5 listopada 2010

Come back

Zobacz. Została tylko brzydka, ciemnoczerwona kreska. Brzuch boli coraz rzadziej, zniknął strach, że coś pęknie, się otworzy, że trzeba będzie powtarzać operację i rekonwalescencję. Jestem zdrowa.Z medycznego punktu widzenia ;)
Bo w praktyce jeszcze trochę słaba.

***
Wszyscy mamy źle w głowach, ze żyjemy :)