sobota, 28 grudnia 2013

Reset matki

Odkąd Tymon nauczył się manifestować niechęć, w moim domu zamilkła normalna muzyka. Nie pasuje mu. Chce pioseneczki z BabyTV albo fasolki. I choć autka i piosenki o pięciu małpkach to codzienność matki, nie są one spełnieniem marzeń Strzygi. Kiedy po raz 154 w ciągu dnia słyszę:

"To jest nasza Ciuch-ciuch-cia
  Co przez góry pola gna"

mam wrażenie, że za moment mózg wypłynie mi uszami. Do tego odkąd Agnieszka zaczęła się przemieszczać i zmniejszyła się ilość jej drzemek, cierpię na niedobór czasu na szycie.

Co robi matka, żeby nie zwariować?

Latem wyszłabym na spacer z Ż. i jej córcią, ale jest zima, Tymon chory. Agnieszka zresztą też

Więc matka gra. Hoduje kwiatki, w potworowym ogródku, wybijam zombiaki na ZombieLane, próbuję zrozumieć tajemniczą śmierć ojca Pearl Wallace...


Marnuję czas,  ale facebookowe gierki pomagają mi odciąć się i zrestartować. Po 10-minutowej sesji mogę na nowo słuchać piosenek Tymona i urządzać wyścigi ciężarówek.

A Wy? Jak sobie radzicie?


12 komentarzy:

  1. U nas ostatnio na okrągło słyszę "sinka" albo "tatur", co w wolnym tłumaczeniu oznacza włącz mi świnkę peppę, względnie traktora toma!
    Przepadłam...
    Najgorzej jak każdy chce coś innego :/ Pozytyw taki, że mogę sobie w tym czasie poczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas te same bajki... Plus Marta mówi i Ciekawski George. Te dwie ostatnie są chwilami nawet śmieszne. Ale ile można?

      A czytanie jest trudne z półroczniakiem na kolanach. Zwłaszcza, jak próbuje zjeść Ci książkę :P

      Usuń
  2. Marta mówi i George to klasyka :) Eliza nadal chętnie je ogląda :)

    No dobra-ciuchcia i pięć małpek, to na pewno męczący repertuar, ale co powiesz na to, że Lila KOCHA "My Słowianie" i chce tego słuchać od rana? Już nie mogę patrzeć na te cycki i słuchać o tym co nam mamy w genach dały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymon miał etap na cezika jakiś czas temu. Biegał po domu i wrzeszczał "O-o-o-o!" żeby mu puścić "Ona tańczy dla mnie"...

      Ale fakt, "My Słowianie" nic nie przebije...

      Usuń
    2. :D ale się uśmiałam biedna matka polka trzeba by trafić w repertuar żeby i matce się podobało i dzieciom tylko jak to zrobić?:D

      Usuń
    3. To wiesz co? Jednak wolę "My Słowianie", "Ona tańczy dla mnie" chyba by mnie zabiło... Swoją drogą jaka rewolucja nawet w tym samym pokoleniu się dokonuje, pamiętam jak Eliza całe dnie mogła słuchać "Cztery słonie"... Eh, to były czasy :)

      Usuń
  3. U nas jeszcze miesiąc temu był czas" dzidzi opa opa"- filmiki youtube jak dzieci się bawią. Jak mała poszła do przedszkola- przyszedł czas na Klub przyjaciół Myszki Miki i "COSIEK"- masakra :) A piosenki, najlepsza mua, mua czyli muza muza to: "Bałkanika!"

    OdpowiedzUsuń
  4. mój mózg po prostu już ignoruje wszelkie dziecięce piosenki. wyłączam się :p
    no, ale ja mam ponad 4 lata zaprawy już :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moje dzieci są chyba jakieś inne......słuchają Depechów, rocka....często leci radio internetowe ustawione na Polski Rock....nawet Mettalica Coma i Marylin Manson...czasem leci RMF....tylko nie za głośno.

    od urodzenia puszczałam dziecom dorosłą muzykę.....tylko zrezygnowałam z heavy metalu do dla nich to i tak sam hałas;)

    OdpowiedzUsuń
  6. noo i jeszcze hip hopu nie puszczam bo przekaleństwa są tam a ja nie chcę by przekleństw słuchały;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mniehitem numer jeden od dawna jest: "jadą jadą misie" i "rolnik pole orze", też czasem już na głowę dostaję. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Naszej na szczęście wystarczy jak sama jej pośpiewam jej piosenki ulubione, a i innym repertuarem nie pogardzi (np. przy Queenach to nóżki same jej się podrywają ;). Na bieżąco leci RMF Classic i tylko w samochodzie się buntuje więc chyba nie mam co narzekać ;)

    OdpowiedzUsuń