środa, 4 grudnia 2013

Powtórka z alergii

Nie lubię genetyki.

W szkole była ciekawa, owszem. Pamiętam jak kolorowaliśmy na biologii kwiatki w wykresach i obliczaliśmy szans na to, że wypadnie akurat taki kolor. Geny recesywne. Kolor oczu. Włosy proste lub kręcone. Nie ma szans bym była ruda, chyba, że sobie tę rudość namaluje farbą firmy na L. Grupa krwi. Magiczne B+ i zadziwienie, ze nasze dzieci mogą mieć inną.

Ale dziś nie lubię genetyki.

Geny śmieją się ze mnie.

Rażą mnie w oczy czerwonymi plamami na ciele Agnieszki.
Drażnią opuszki moich palców szorstkością jej skóry.

Genetyka mówi mi, że ryzyko wystąpienia alergii u naszych dzieci wynosi 20 do 40%.  Łudziłam się, że po uczulonym na wszystko Tymonie odpocznę psychicznie przy niealergicznej Agnieszce. Nadzieja matką głupich.

Szukam przyczyny.
Proces eliminacji potencjalnych alergenów rozpoczęty.

6 komentarzy:

  1. Kurczeeeeeeeeeeeeeeee =(
    U nas też co chwilę akcja atopowca.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas, odpukać, bez problemu... A bałam się, bo mąż uczulenia ma, szwagier ma, teściu ma... teściowa - diabli wiedzą. U mnie w rodzinie uczuleń niet (nie licząc mojego na króliki, które być może nie było uczuleniem, a zwykłym zbiegiem okoliczności).

    Powiedz, macie w domu zwierzaki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mamy. Tzn. szwagier przyprowadził ostatnio psa, ale zdążył uciec. Był całe dwa dni.

      Ja o zwierzakach na razie nie myślę. Zweryfikuje to dopiero jak Tymon zacznie się domagać.

      Usuń
    2. Bo jeśli dobrze pamiętam z wypocin męża na temat zwierzaków, to dzieci wychowujące się z psem/kotem czy tam innym futrzakiem rzadziej zapadają na alergie... Ale ile w tym prawdy to ja nie wiem.

      Usuń
  3. O to współczuję Kochana. Pewnie czytałaś, że gdy pierwsze dziecko, albo w ogóle rodzeństwo ma alergię, to kolejne dzieci mają większą szansę na nią? U nas u Elizy było podejrzenie, że ma, ale na szczęście nie, bo wiem jakie to upierdliwe dla mamy schorzenie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, współczuję. Pozostaje pewnie żyć nadzieją, że jak podrosną to im odpuści.Trzymam za to kciuki!

    OdpowiedzUsuń