wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych!

Już prawie są.

Ryba po grecku zrobiona, ciasto gotowe, wałek na męża, który dziś stwierdził, ze nie wie, czy znajdzie choinkę, naszykowany. Zostało tylko kilka drobiazgów. Guzików do dopięcia.

Jednak zanim pobiegnę je dopinać, chciałabym Wam podziękować.

Chciałam napisać, ze bez Was, bloga by nie było. Nieprawda, byłby. Inny, trochę pusty. Miałby mniejszą wartość leczniczą dla moich marudzeń i frustracji. Nie wysyłałby mojej dumy z Tymona i Agnieszki w świat.

Dziękuję Wam, że jesteście.
Że się ze mną śmiejecie albo klepiecie mnie po plecach, gdy coś jest nie tak.
Dziękuję za Wasze wsparcie i za zwyczajną obecność, którą mogę sobie poobserwować w statystykach.

Z większością z Was nigdy się nie widziałam i nie miałam okazji rozmawiać twarzą w twarz, ale chciałabym, żeby Wasze Święta były spokojne, pogodne i szczęśliwe.

Także ten.



10 komentarzy:

  1. nawzajem:* i obyś tego wałka nie musiała użyć na mężusia:*

    OdpowiedzUsuń
  2. wesołych i niech blog skrzydła dalej rozwija:) a wałek niech będzie obecny, tak profilaktycznie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla Was

    Śnieżnych i błogosławionych,
    rodzinnych i spokojnych,
    radosnych i pełnych miłości
    Świąt Bożego Narodzenia
    oraz samych szczęśliwych dni w 2014 roku

    OdpowiedzUsuń
  4. Wesołych! Dla Ciebie, dla męża, dla Tymona i oczywiście dla mojej imienniczki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. I dla Was - spokojnych, pogodnych, pełnych nadziei :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ajj kochana ,a ja życzę Wam przede wszystkim zdrówka ,żebyście nigdy nie musieli już rozjeżdżać się po szpitalach ..moja mama zawsze powtarza mi ,że jeśli jest się zdrowym ,to reszta JAKOŚ zawsze na swój sposób się ułoży .
    wesołych :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Eh Strzygo, i tutaj mi nie wmówisz, że było żartem :) Bo tak to napisałaś, że się "ten tego" aż wzruszyłam... I ze trzy razy tu wchodziłam, żeby skomentować, ale jakoś tak słów i myśli nie mogłam zsynchronizować... To fakt, blog niby jest tym pamiętnikiem, ale bez tych paru wiernych, najbliższych Czytaczy, to już by nie było to... Ja z piszących mam w realu nie znam ( i chyba nie poznam) nikogo, a mimo to te właśnie mamy i Ich dzieciaki są mi na swój sposób bliskie i... to jest fajne :)
    Także wzajemnie-pięknych Świąt! Regenerujących matczyne siły, kojących skołatane nerwy, uspokajająco działających na dzieci... I niech ich magia trwa cały rok. Amen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy, Marta :) Dwa i pół roku temu, będąc w ciąży z Tymonem założyłam konto na forum dla ciężarnych. Zacząłam si udzielać w grupie mam, które miały termin na ten sam miesiąc. I też wydawało się, że to tylko internet. A później siedziałam w pociągu do Wrocławia, żeby poznać kogoś wspaniałego osobiście. I było spotkanie dziewczyn z forum, piknik... A jeszcze później ona i jej rodzina jedli u mnie sernik na zimno i pili kawę.

      Usuń
    2. No to Kochana pakuj Tymka, Aguszkę, Piotra i wsiadajcie w pociąg-mam pyszny malinowy sernik na zimno!
      Co racja, to racja z tym nigdy. Czasami życie naprawdę zaskakuje! Oby tylko pozytywnie :)

      Usuń
    3. Chwilowo wycieczka niemożliwa do zrealizowania, ale zaproszenie zapamiętam. I odwzajemniam. Bez znaczenia, gdzie najpierw - do spotkania dojdzie na pewno ;)

      Usuń