sobota, 22 lutego 2014

Kaskader

Wczorajszy dzień to nie był piąteczek, piątunio. Raczej piątczysko.

Do szesnastej jeszcze w miarę. Tymon się bawił, Agnieszka tuliła.

A potem z górki. Agnieszka w ryk, bo zmęczona, ale jeszcze nie śpiąca.

Tymon z kolei od szesnastej do dziewiętnastej miał załączony tryb "Autodustrukcja". Najpierw wbiegł w biurko i rozciął sobie nos. Pierwsza moja myśl, to że zmiażdżył sobie przegrodę nosową. Na szczęście dzieci są z gumy.

Pół godziny później, jakby zapomniał, że bieganie jest niebezpieczne i ruszył od nowa. Po trzech minutach przewrócił się na korytarzu i obtarł rękę (P. był pewien, że ją złamał).

Potem, kręcąc się wokół własnej osi, potknął się o własne nogi i uderzył plecami o szczebełki łóżka Agnieszki. W efekcie ma siniaka wielkości mojej pięści.

Na koniec źle wymierzył odległość i zleciał z kanapy.

To daje cztery stany przedzawałowe w trzy godziny.

Oby jak najmniej takich dni.

15 komentarzy:

  1. "dzieci są z gumy" hehe zabiłaś mnie ty tekstem ale cś w tym jest;)))) ja też mam dwóch łobuzów częśto w trybie destrukcja;)

    ciężkie piątczysko współczuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście sobota dużo lepsza. Tylko dwa razy się przewrócił i nawet nie płakał zbytnio.

      Usuń
  2. hmmm to chyba będziesz musiała przywyknąć do takich sytuacji bo za chwilkę córunia wejdzie w ten etap:) swoją drogą ciekawe czy kiedyś im to minie??? znam przypadki w dorosłym życiu że to jednak nie mija......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój brat najmłodszy ma osiem lat i już się trochę wyciszył, więc jakąś nadzieję mam ;)

      Usuń
  3. Tyle dobrego, że przynajmniej wiesz, że wytrzymały, o byle co się nie potłucze.
    Ale ile nerwów zjedzonych i przekleństw przełkniętych to sama wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... Ja to bym jednak najchętniej obwiązała poduszkami, coby się nie haratał ;)

      Usuń
  4. Tymon i Lila mogą sobie rękę podać...Szczerze? Już mam dosyć tych stanów przedzawałowych! Olać nie potrafię, a upilnować-nie da się!!!!
    U nas na tapecie teraz histerie...
    Help!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Histerie się wyciszyły trochę ostatnio. Mam nadzieje, że w końcu znikną całkowicie...

      Usuń
  5. I takie dni się niestety zdarzają. Oby jak najmniej ich. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. dzieci sa z gumy ale dzieki nim rodzicom przybywa siwych wlosow na skroni
    i teraz idz z dzieckiem do lekarza, jak nic stwierdzi ze go maltretujesz

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. A potem udowodnij miłej pani lekarce, ze dziecko sobie samo krzywdę robi, bo mu się masochizm załączył xD
    Co do gumowych dzieci... prawda. Dzieci i pijacy mają jedna wspólną cechę, z wypadków wychodzą, prawie, bez szwanku ^^"

    OdpowiedzUsuń