piątek, 28 lutego 2014

Shorty lutowe

4 lutego 2014 roku
Tak się zastanawiam, czy na blogu oprócz dialogów z Tymonem nie zacząć wrzucać dialogów z Bur... z mężem.

Zresztą sami oceńcie.

Dzieci śpią, my pierwszy raz od dwóch tygodni leżymy w jednym łóżku, P. smyra mnie nosem po twarzy. Miło. I nagle...

P: Njeeeeee...
S: Yyy? Ale o co chodzi?
P: Masz meszek! Będziesz miała wąsy!

5 lutego 2014 roku

Wczoraj był Dzień Męczenia Młodszej Siostry.

- Wiesz, Tymon, czasami mam ochotę strzelić cię w dupę... - westchnęłam, tuląc płaczącą po raz setny Agnieszkę.

Dziś cwaniak biega po domu, rozwala zabawki, wjeżdża mi w nogi fotelem, maluje kredkami po ścianach, a za każdym razem gdy zgromię go wzrokiem woła roześmiany:

- Ciem w dupe!

Także ten. Nie wychodzimy w domu.

A ostrzegali, że dziecko powtarza wszystko.


12 lutego 2014 roku
Mam w głowie projekt. 
Piżamkę na tę szaroburą aurę. Taką, w której możesz cały dzień siedzieć na kanapie i rysować chmury.
Plan jest prosty. Skroić i zszyć.

Może nawet dziś?
P.S. Ona GRYZIE!

18 lutego 2014 roku
- Co ciekawego porabiałaś? - pyta mnie facebook.

Drogi Facebooku, pół nocy tuliłam moją córkę, która zgodnie ze słowami mojego męża "jedno ciastko dostała ode mnie, a drugie sama sobie wzięła."

Dla tych nieświadomych - jedno to maks. Więcej kończy się bolącym brzuchem i płaczem w nocy.

Teraz ona odsypia noc, a ja jedną ręką bawię się kolejką, a drugą piszę posty na FB.

A Wam jak minęły noc i poranek?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz