czwartek, 13 lutego 2014

Lunatyk?

W naszym domu wszystko ginie.

Zaginął czytnik kart pamięci, więc nie mam jak szybko zgrać zdjęć z telefonu (jako zmyślne stworzenie przesyłam je mailem), połowa kredek Tymona, kilkanaście kartoników do memory oraz część drewnianych literek. Zniknął mój centymetr krawiecki i dwa smoczki Agnieszki.

Wczoraj zaginęła też obcinaczka do paznokci.

Powinna być na biurku P., ale ten uparcie twierdzi, ze nie ma.

Jakież było moje zdziwienie, gdy pół godziny później spojrzałam na mojego męża, a on się nią bawił...

S: Skąd to masz?
P: Nie wiem. Co to jest? (skonsternowany) Z mojej ręki. A wcześniej nie wiem gdzie to było.
S: Czyli było na biurku.
P: Nie... Nie wiem. Może Tymon mi to przyniósł. O, Tymonowi zabrałem.
S (mocno rozbawiona)
P: Nie mam pojęcia skąd to się wzięło. Skąd ja to mam? Nie wiem, gdzie to było.
S (śmiech)
P: Weź to ode mnie. Nie chcę tego.

Taaak... Czyli do mojego gadania przez sen, Tymonowego zgrzytania zębami i kopania Agnieszki możemy dopisać zaniki pamięci u P.

8 komentarzy:

  1. "Weź to ode mnie. Nie chcę tego." - zabił mnie! Twój mąż powinien pisać skecze dla kabaretów :)
    Swoją drogą... też mam zaniki pamięci, idę ja Ci do pokoju, wpadam jak bomba i bum... po co ja tam poszłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale żebyś jego minę widziała :D

      Usuń
  2. Hehe, ważne, że się znalazło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowu zniknęło. Tyle, ze teraz nie ma P. żeby znalazł, bo w pracy jest :P

      Usuń
  3. no widzisz jak nic jakieś ''bobo''Wam po domu grasuje;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam zaniki i trochę lunatykuję, a mały zgrzyta zębami. tylko Szalony jest idealny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, weź to ode mnie :) Padłam!

    OdpowiedzUsuń