wtorek, 14 stycznia 2014

Tycasso

W Tymonie obudził się artysta. Wysłał mnie wczoraj rano do kuchni rozpaczliwym wrzaskiem: "Picie cie!", a gdy, naiwna, poleciałam, sięgnął długopis z biurka taty (wszedł na fotel, a z fotela na blat) i zabazgrał sobie nogi. Następnie przyleciał do kuchni i oznajmił radośnie: "Domek, mamo! Domek!".

Wyobraźnię to on ma...

Nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała tego nagłego zainteresowania sztuką. Wyciągnęłam karton, kredki i rysujemy. Ja serduszka, kwiaty i domki, a Tymon domki, "badaty" i "tukoty". Przy okazji wyszedł na jaw mój brak kreatywnego patrzenia - ja widzę bazgroły, on na temat swoich obrazków opowiada mi całe historie. ;)

Żeby dodać dreszczyku emocji - Tymo szybko znudził się kredkami i zaczyna eksperymentować z formą oraz materiałami. Oczywiście wtedy, gdy nie patrzę.

Taki na przykład krem do rąk.
 
Zmieniam Agnieszce pieluchę, więc jestem tyłem do pokoju. Tymon szybko (i cicho, uwierzycie?) przestawia krzesełko wspina się do półki i... voila! Można malować kremem. Kiedy się odwracam, wyciśnięte jest już pół tubki, a Tymon metodycznie wciera białe esy-floresy głębiej, by dobrze nawilżyły wykładzinę.

Sztuka nowoczesna...

Ciekawe, która galeria to wystawi.

7 komentarzy:

  1. Hahaha...może drugi Picasso będzie z niego :) Trzeba pamiętać o tym, że może miliony do domu przynosić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To Ty nie wiedziałaś że jak sie ma male dzieci to trzeb wykladzine nawilżać bo im stópki odparza, kiedy systematycznie zdzieraja skrpety, rajtki i z golą doopą po domu lataja? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam nie wiem jak Ty, ale osobiście bym się starała zbić na tym fortunę xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Calineczka też ostatnio pokazuje artystyczną duszę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam np takie dwie piękne fioletowe łapki w pokoju na ścianie odbite :-D Dzieło 2,5 letniego dziecka. A ściana ogólnie jest tak zmaltretowana, że nie widać, że w lato malowana :-p

    OdpowiedzUsuń