czwartek, 9 stycznia 2014

Śmierć jeździ bez pasów

Jestem panikarą i czarnowidzem.
Zawsze byłam.

Gdy rodzice wychodzili wieczorem do znajomych, bałam się, że nie wrócą.
Kiedy P. się spóźnia i nie dzwoni, zastanawiam się, czy jest bezpieczny i po prostu coś mu wypadło, czy jakaś banda opryszków spuszcza mu łomot gdzieś w ciemnej uliczce.
Gdy Tymon pierwszy raz podstawił sobie autko obok blatu w kuchni, niemal widziałam, jak samochód odjeżdża mu spod nóg, a on spada i łamie rękę.

A gdy widzę kolegę, który nie zapina pasów bezpieczeństwa, mam przed oczami, jak wylatuje przez przednią szybę.

To się zdarza.

Nie tylko pijanym kierowcom. Nie tylko piratom drogowym. Nie tylko tym, którzy łamią przepisy, nie zapinając. Zdarza się też kobietom w widocznej ciąży, policjantom, instruktorom, konwojentom. Wszystkim tym osobom, które, zgodnie z przepisami, nie muszą pasów zapinać.

Ja zapinałam nawet w dziewiątym miesiącu ciąży.

To kilka sekund, a w razie wypadku zwiększa szanse przeżycia o blisko 50 %.



7 komentarzy:

  1. Wrodzone czarnowidztwo mam we krwi. Też całe życie "martwię się, że...".
    W ciąży z Elizą nie zapinałam pasów, z Lilą moje podejście, wiedza na ten temat zmieniły się o 180stopni. Jak najbardziej popieram!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem straszną panikarą i czarnowidzem. Zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jedziesz bez pasów - w momencie wypadku jesteś trzytonowym pociskiem.

    bosh...co się mój tatuś takich na wyciągał i naratował.

    powinni zrobić kampanię - nie zapinasz pasów - będą twoje zwłoki wyciągać z zakleszczonego wraku samochodu.....nie zapinasz - kończysz w worku.

    ja też w ciąży zapinałAM

    OdpowiedzUsuń
  4. Ognista takie kampanie bardzo rzadko docieraja do ludzi niestety;/
    Ja całe zycie nie zapinalam pasów. Pewnego Sylwestra trzy latat temu, zaraz po tym jak zostalismy rodzicami postanowilismy z Szalonym ze od tego dnia zapinamy pasy, zeby kiedys nie osierocic malego. I jak do pasow nie bylismy przyzwyczajeni, tak z dnia na dzien przyszlo nam to automatycznie i zapinamy do dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja w ciąży zapinałam.
    jak jechałam do szpitala rodzić zrobiłam wyjątek - skurcze zmusiły mnie do pozycji półleżącej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jestem czarnowidzem... Co do zapinania pasów, przyznam się, że w ciąży nie zapinałam (moja wina, moja wina). Dobrze, że jesteśmy cali i zdrowi.

    OdpowiedzUsuń