poniedziałek, 27 stycznia 2014

4/52

Ostatni tydzień niewiele różnił się od poprzednich pięciu (czyli od powrotu Tymona ze szpitala). 

Tymon kasłał i dokuczał Agnieszce. Ja uciekałam z domu chociaż na pół godziny dziennie, i, jeśli tylko pozwalała na to pogoda, zabierałam ofiarę braterskiej zazdrości ze sobą.

Dziś Tymo wyglądał już całkiem zdrowo, więc dla podbudowania napięcia urządził przed snem histerię, która przebiła wszystko, co zafundował nam od miesięcy. Razem wzięte. Przed chwilą, nie budząc się, powtórzył całość. Także ten. Mężu. Nigdzie nie wychodzisz, nigdzie nie wyjeżdżasz. Na noc w domu jesteś. I w ogóle.

A teraz już zdjęcia:

"Pożrę Twoją duszę!"

"Ty jeszcze nie wiesz..."

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie będzie. Jestem próżna i nie wrzucam swoich zdjęć, gdy wyglądam jak potwór z bagien. ;)

      Usuń
  2. To są klony! Teraz już się tego nie wyprzesz :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, Aga ma oczy niczym Dżoana, po prostu hipnotajzing!
    A Tymon- wygląda jak niehisteryczny okaz zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wygląda" to bardzo dobre słowo. Pół nocy przepłakał. Albo się wystraszył wyjazdu P. i odchorowuje to od dwóch nocy, albo coś go bolało. No i oczywiście po tych histeriach znowu zaczął kaszleć.

      Usuń
  4. Nie wiem czy to empatia jakaś rozbudowana ale moje oba też przeryczały całą ostatnią noc - najpierw starszy obudził młodszą, potem młodsza starszego i masakra po prostu.... i weź tu matko pracuj...nawet w nocy nie dadzą. :) Trzymam kciuki żeby kaszel odczepił się na dobre. Chociaż suche zimowe powietrze niestety nie sprzyja temu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Musi być telepatia, bo Luśka od dwóch dni też czadu daje... myślałam nad tym, żeby ją w apogeum histerii na balkon wystawić - niech i sąsiedzi mają przyjemność, a co! Ale katar ma zołza więc po balkonowaniu byłoby więcej roboty dla mnie...

    OdpowiedzUsuń