piątek, 16 stycznia 2015

The Brave

Siedzenie w domu nie sprzyja odwadze Tymona. Kolejne dwa tygodnie spędzone w domu i dziecko moje cofnęło się (przynajmniej na placu zabaw) do etapu bujanego konika. nie wejdzie na zjeżdżalnie, a jeśli już, to z niej nie zjedzie. Drabinki? Zapomnij.

Co innego Agnieszka. Ona wlezie wszędzie. Schodki wyższe od niej? Zjeżdżalnia? Nic prostszego.

Biegiem mija Tymona i, dawaj, zgrywać Królową Piaskownicy.

Swoją drogą, nie sposób przecenić jednoczącej mocy placu zabaw. Najpierw przełamał lody pomiędzy Tymonem i G., teraz godzi go z Agnieszką.

Ciekawe, jak długo potrwa ten rozejm...


"Pobujać Cię, Agusiu?"


"Dam radę. Nie pomagaj!"




Taka ściema - i tak nie zjechał...

4 komentarze:

  1. Dokładnie u nas tak samo jak u Tymona

    OdpowiedzUsuń
  2. w końcu się przełamie;) swoją drogą fajnie tak w styczniu wyskoczyc na plac zabaw tylko żeby potem w marcu jak będzie pora zabaw na powietrzu nie trzeba było sanek wyciągać;(

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie w temacie bo zapytam się co Agusia ma na głowie, bo to nie jest zwykła czapka, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do ostatniego zdjęcia- On po prostu pokazuje Agnieszce jak ma prawidłowo zjeżdżać :)
    Nie martw się- na wiosnę znowu się Chłopak rozkręci!

    OdpowiedzUsuń