wtorek, 19 listopada 2013

Da się żyć bez porannego papierosa

Cztery lata temu, gdy się budziłam (około południa) moim oczom ukazywał się taki widok:



Obecnie, około południa, nie śpię już od sześciu godzin. W moim domu nie ma tej uroczej kotki, ani równie uroczej butelki. Innych, podobnej proweniencji, również nie uświadczysz. Ze szkła zostały mi buteleczki po syropie na kaszel i tym przeciwgorączkowym, co to jest tak mocny, że dajesz dziecku połowę normalnej dawki.

Obecnie, około południa, nie palę powoli pierwszego papierosa i nie zapijam go kawą, myśląc o tym, że druga zmiana jednak jest do d*py, bo skończę pracę o 23, a zanim dotłukę się z tego piekiełka do siebie, minie północ, a pięcioro moich współlokatorów będzie już dawno w trakcie imprezy.

Obecnie, około południa, odliczam czas do powrotu męża z pracy i staram się nakłonić syna, by podzielił się z córką zabawkami. Zabawne, biorąc pod uwagę, że połowa z nich formalnie należy do niej. Efekty - o takie:


Kto by pomyślał.

A Tatuś mówił, że z takim charakterem męża nie znajdę ;)

5 komentarzy:

  1. Słodziaki :*
    Też mnie kiedyś naszło na podobną refleksję. W pewną sobotę wracaliśmy z zakupów z małym Szymkiem w wózku. Zupa na już dawno ugotowana "ważna sprawa" załatwiona, dziecko wyspacerowane a godzina zaledwie? już? 11:00. Rok wcześniej w podobną sobotę właśnie się budziliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak świat się zmienia od miejsca patrzenia;D u nas było podobnie dzieci jednaka wywracają nasz świat do góry nogami.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby nic takiego, niby tylko dziecko... ale jaką to dziecko wprowadza rewolucję do życia to nikt tego nie ogarnie, jeśli nie doświadczył tego na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. HA... 3 lata temu, 4 lata temu, 5 lat temu- zabawne :) Jak zmienia się nasz świat i piorytety :)

    OdpowiedzUsuń