wtorek, 10 września 2013

Polaczki

Ludzie to jednak są wredni i zawistni.

Siedziałam grzecznie w kolejce do dentystki, kilka osób przede mną, kilka po mnie. A że nudno, to umilali sobie czekanie pogawędką:

Starsza Pani: Kiedyś to jak wstawili plombę, to się trzydzieści lat trzymała. Ząb dookoła zgnił i się wykruszył, a plomba dalej się trzymała. A teraz to jak mi plombę wstawiła, to po roku ząb na pestce nadłamałam i mi ta plomba wypadła. Albo wnuczka - siedem lat aparat na zęby nosiła i jak jej zdjęli, to się okazało, że 24 zęby ma do leczenia. Konowały, tylko pieniądze z nas ciągną. Na NFZ z wnuczką chodzimy, a za znieczulenie trzeba dopłacić, za plombę światłoutwardzalną dopłacić... Pewnie, z czegoś sobie ta doktórka samochód musi kupić...

Kobieta Bez Zęba Na Przedzie: I jeszcze byle jak te zęby robi, nic się nie przykłada, tak mi tego zęba zrobiła, że tylko boli bardzi. Nic, tylko zostawiła coś w środku. I tak raz boli, raz nie, raz boli, raz nie. To żem przyszła, niech naprawi. A pewno i tak źle zrobi znowu, bo ona tak wszystkim byle jak. Tyle, że za darmo, to do niej chodzę.

Oczywiście jak już wchodziły do gabinetu, to tylko szczebiot przymilny było słychać...

I ja rozumiem, szlag jasny człowieka trafia, że składki płaci, a tu: kanałowe płatne, znieczulenie płatne, lepsza plomba płatna. Tylko dlaczego gadanie jest na Bogu ducha winną lekarkę, a nie na tego, kto ustala zasady? Może "doktórka" ma wolontariat prowadzić i z własnej kieszeni zapłacić za leczenie Starszej Pani i Kobiety Bez Zęba Na Przedzie? Może powinna biegać przez siedem lat za Wnuczką i przypominać o odpowiednim dbaniu o zęby pod aparatem? Kupić jej specjalną szczoteczkę, a najlepiej osobiście zęby szorować? Może ma głowę popiołem posypać, ze się wyuczyła, stomatologiem została i pracuje dość dużo, by móc kupić samochód?

Obgadać, oczernić, opinie zepsuć...

Słów brak po prostu.

W każdym razie, odnosząc się do wypowiedzi Kobiety Bez Zęba Na Przedzie: nie robi byle jak. Mi zęby na NFZ leczy prawie od roku (pierwszy raz u niej byłam jeszcze przed drugą ciążą), a plomby nie wypadają, infekcje się nie wdają, poprawiać nic nie trzeba. I nie, nie mam mocnych zębów.

Żem się zdenerwowała, no...

2 komentarze:

  1. ja do dentysty chodzę prywatnie na szczęście już mam wszystkie zdrowe ale zapłaciłam pewnie tyle co dobry używany samochód jak by wszystko podliczyć:/
    U nas na kasę chorych prawie nie można się dostać niestety:/ Ale masz rację to nie wina dentystów tyle tej chorej sytuacji w koło........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, ja przed ciążą leczyłam zęby prywatnie - za dwa kanałowe i trzy zwykłe mogłabym sobie komputer kupić :/

      Usuń