czwartek, 5 września 2013

Wielkie oczy ma strach

Trzy miesiące temu Tymon lgnął do dzieci.
Odwracał się za nimi, gdy szliśmy na spacer, wołał, śmiał się.

Odkąd pojawiła się Aguszka - boi się ich.

Kiedy idziemy na plac zabaw lub na spacer i zaczepi go jakieś dziecko, Tymo nie nawiązuje kontaktu. nie odpowiada na "Cześć!" ani "Papa!". Gdy dziecko do niego podchodzi wystraszony się odsuwa. Gdy wchodzi na plac zabaw, lawiruje tak, żeby z żadnym się nie spotkać. Jeśli nie daj Boże, któreś go dotknie, wykrzywia buzię w podkówkę i wyciąga do mnie ręce, żebym go podniosła. A jeśli nie chce się poddać i dalej próbuje go zaczepiać, zaczyna płakać.

A dziś...

Piaskownica. Troje dzieci i Tymon. Trójka zgodnie się bawi, Tymon przechodzi na drugi koniec piaskownicy i siada tyłem do reszty. Bawi się tylko ze mną. Przesypujemy piasek. Po jakiejś godzinie krok do przodu - sięga po plastikowe grabki. Bawi się nimi chwile, ale podbiega chłopczyk - chce (swoją notabene) zabawkę. Mama tłumaczy mu, że teraz grabkami bawi się kto inny i chłopiec bierze łopatkę, ale Tymon już ich nie chce. Zesztywniał. Siedzi w piaskownicy - przygarbiony, z piąstkami przyciśniętymi do ciała, opuszczoną nisko głową i łzami w oczach - a mi jest tak strasznie przykro i żal.  Przełykam ślinę, przywołuję na twarz uśmiech i podaję mu grabki. Zero reakcji. Mówię, do niego. Nic. Cisza. Tylko broda mu drży. Przytulam go, ale nie odwzajemnia uścisku. Mijają sekundy, długie jak godziny, nim wreszcie wyciąga do mnie ręce, a gdy go podnoszę, wskazuje w kierunku domu.

I co ja mam zrobić?

3 komentarze:

  1. może ma teraz taki etap??? wiem że u nas też był strach przed obcymi dziećmi a potem nastąpiły wakacje i Młody pod wpływem kontaktu z dziećmi się otworzył i teraz bawi się w najlepsze:) może po prostu przeczekać??? i tłumaczyć jak najwięcej?
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. może spróbuj wygospodarować te pół godziny, czy godzinę dziennie tylko dla niego? ja wiem, że to nie jest łatwe, kiedy w domu jest taki mały szkrab jak Aguszka (sama mam synka miesiąc od niej starszego), ale może tata by się nią zajął przez ten czas?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie to, co robisz. Minie. Za rok już we dwójkę będą zdobywać świat.
    ...jeszcze tylko jestem ciekawa jak Ty naznaczasz całą sytuację, czy dajesz mu komunikat typu "nie przejmuj się" czyli właściwie sygnał do tego, że było się czym przejmować, czy raczej obracasz w żart. U Szymka działało to drugie. Zamiast przytulania były np. łaskotki, wygłupy.

    OdpowiedzUsuń