niedziela, 22 września 2013

Taki mądry

Tymo się uspołecznia. Ostatnie tygodnie wakacji spędziliśmy na placu zabaw i choć początki były trudne, ostatecznie się przełamał i uległ urokowi słodkiej Z. Teraz, na spacerach, gdy my - matki - dzielimy się plotkami, oni dzielą zabawki, jedzenie i pomysły:

Scenka I

Z. je chrupki. Tymon przypatruje się jej chwile, po czym podbiega do wózka i podaje jej Hudsona (ulubione autko). Z. bierze Hudsona i podaje Tymonowi chrupkę.

Matki rozpływają się w zachwytach.

Scenka II

Z. ucieka z wózka na trawę po czym tempem godnym młodego geparda dopada do furtki prowadzącej na plac zabaw. Tymo oczywiście biegnie tuż za nią. Następne pięć minut zgodnie kombinują, jakby furtkę otworzyć.

Ja pokładam się ze śmiechu, mama Z. co chwile nerwowo podskakuje, mając prze oczami wizję wybitych zębów córki (mała jest młodsza od Tymona i jeszcze nieco niepewnie chodzi).

Ostatecznie pokonują furtkę ale zostają wyciągnięci z piaskownicy -  w środku nadal jest kałuża.

Scenka III

Powoli kończy się codzienny spacer. Tymon z uśmiechem na twarzy niesie zdobyczną łopatkę, Z. marudzi w wózku, bo jest już śpiąca.

Ja: Tymonku? Wracamy do domu. Oddamy Z. łopatkę?

Mama Z. mówi, ze nie ma potrzeby, przecież jutro widzimy się znowu, niech Tymon się pobawi itp.
Tymon jest innego zdania. Uśmiechnięty podchodzi do wózka i podaje małej łopatkę.

Matki zbierają szczęki z podłogi i odlatują w kosmos z zachwytu :)

6 komentarzy:

  1. Jaki amant z niego :D Będzie zdobywcą niewieścich serc xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Macierzyństwo to pasmo ciągłego zbierania szczęki z podłogi. Cud, że jeszcze nie odpadła =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, no też bym odleciała :)

    OdpowiedzUsuń