czwartek, 12 września 2013

Karmienie: wersja hard

Tymon ogłosił bunt.

Odkąd wyżynają mu się trójki, wszystko jest na nie. Zupka z łyżeczki - nie, kanapka - nie, jogurt - nie. Jednocześnie bardzo by chciał zasmakować wszystkich tych rzeczy, których jedzenia odmawia. W efekcie siedzi pod blatem w kuchni i ryczy, pokazując palcem na kanapkę, a gdy mu ją podaje tupie nogami i ryczy jeszcze głośniej. Nie wiem, może chciałby żeby mu ją rozmoczyć i podać w butelce? Bo butelkę akceptuje. Oczywiście nie wtedy, gdy ma ochotę na kanapkę, której nie chce jeść...

Skaranie boskie, jak mawiała moja Prababcia, uszy więdną...

Jak myślicie? Co należy zrobić, żeby dziecko nie umarło z głodu, a matka nie wylądowała w Kocborowie?

Otóż trzeba Tymona posadzić na kolanach, poczekać aż w tym płaczu szeroko buzię otworzy i wpakować mu szybciutko niewielki kawałek chleba z pasztetem, tak, by pasztet wylądował na języku. Co prawda z boku musi to wyglądać makabrycznie, bo zanim poczuł smak, wyrywał się na wszystkie strony, kopał i krzyczał wniebogłosy, ale efekt końcowy był wart tej walki. Zjadł dwie kanapki (sam, siedząc na kanapie, z talerzykiem przed sobą) i poszedł się bawić.

4 komentarze:

  1. To rzeczywiście macie przejścia, że aż tak potrzebuje takiej siłowej zachęty. Trzymam kciuki za zachowanie spokoju psychicznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. i bądź tu matko mądra....:)
    ps: u nas też tak wyglądają pierwsze kęsy czasami:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bądź tu mądry i pisz wiersze ;)
    A tak serio, to widzę, że podobne elementy nam się trafiły... Moja ostatnio tak z zupami robi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu, no u nas to samo... Jeśli mam być szczera to już zajoba dostaje z tym ząbkowaniem :( A to, że z boku wygląda to makabrycznie... Kochana, nasza starsza Córcia to był taki niejadek, że gdybym ja opisała co my wyprawialiśmy, żeby Ją nakarmić... Do tej pory-mimo, że minęło tyle czasu, nie chce mi się z tego śmiać, a wręcz przeciwnie. A z Lilką to już pomysłów nie mam-karmić na siłę-nie, nie karmić w ogóle-też nie... Ludzie!!!!!! Zwariować można!

    OdpowiedzUsuń