poniedziałek, 30 czerwca 2014

Miszmasz chorobowo-szczurowy

Nie mam czasu ani siły. Czerwiec kończymy ponad tygodniową sztafetą chorób. Najpierw jelitówka Agnieszki i niewyjaśniona gorączka Tymona, potem jakaś zaraza grypopodobna, którą złapał Piotrek. Teraz, w ramach osłabionej odporności wszyscy kichamy, pokasłujemy i narzekamy na bóle różnych części ciała.


Mnie najbardziej boli d*pa. Na samą myśl, że kolejne dni spędzę z dziećmi w domu, wycierając nosy i mierząc temperatury, czuję się gorzej niż źle...

Światełkiem w tunelu jest Lipomal, który odkryłam zupełnym przypadkiem, a który jest jedynym syropem akceptowanym przez moją córkę.

***

Żeby jednak nie było tak całkiem negatywnie: stado zawita do nas w czwartek. Czekamy już tylko na dostawę karmy i ściółki (a dostałam potwierdzenie wysłania ze sklepu, więc już niedługo).
Chłopcy wbrew zapowiedziom podwoili swą liczebność i - jakby tego było mało - dorobili się imion przed przyjazdem do domu.

W tym miejscu kłaniam się w pas Mallory Knox, która nie dość, że zapewniła im, ich matce oraz reszcie maluchów wspaniałą opiekę w czasie zanim mogły zostać oddane stałym opiekunom, to jeszcze domy dla nich znalazła oraz sprawdziła, tak, by efekty sklepowej wpadki nigdy nie czuły się niechciane. Fakt, że w czwartek będę mogła poznać ją osobiście i napić się z nią kawy to zaszczyt i prawdziwa przyjemność.

Miałam tu napisać, ze koniec słodzenia, ale byłoby to sporym przekłamaniem.

Niniejszym przedstawiam:

Vane'a,...

 ...Flokiego,
 ...Gartha,

i Varro.

Kto zgadnie, skąd imiona? ;)

3 komentarze:

  1. Fajniutkie. Ten pierwszy skradł moje serce. A imiona? Nie mam pojęcia, z jakiejś gry?
    Zdrowiejcie Kochani! Już czas korzystać z lata. Mówię to ja, która 2tygodnie była odcięta od świata.

    OdpowiedzUsuń
  2. zdrówka Kochani:*
    a myszo- szczury są obłędne :D

    OdpowiedzUsuń