piątek, 6 czerwca 2014

Niemowlę zaczepno-obronne


Zgodnie też potrafią

Agnieszka opanowała nowe częstotliwości dźwięku: zniecierpliwiony pisk i odstraszający wizg.

Tego pierwszego używa, gdy np. wejdzie do szuflady w meblościance i nie może się wydostać*, albo kiedy nie może zejść z półki obok piekarnika (włazi tam sama, żeby nie było), ewentualnie, gdy zbyt długo nie wyciągam jej z wanny/łóżeczka. Ogólnie, gdy coś idzie nie po jej myśli.

Drugi jest bardziej doprecyzowany - wydobywa go z siebie, gdy biegnie na Tymona z wyciągniętymi przed siebie rękami. Nie, żeby liczyła, że się odsunie. Wręcz przeciwnie. Im bardziej on ucieka, tym bardziej ona go goni i tym głośniejszy jest wydawany przez nią odgłos.

Na (nie)szczęście (Agnieszki), Tymon biega szybciej od niej. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że to powstrzymuję moje młodsze dziecię przed  realizowaniem swoich sadystycznych zapędów. Owszem, odpuszcza ganianie i popychanie, ale w zamian wyczekuje na moment, w którym Tymon zajmie się na dobre zabawą i wtedy zachodzi go od tyłu i szarpie za włosy.

Ot, gdybym się martwiła, że on jej - malutkiej i bezbronnej - stale dokucza.

Tymon oczywiście zachwycony nie jest, więc, coraz częściej dobiega mnie jego płaczliwe, pełne frustracji i niedowierzania: "Nie lusiaj, Agusia! Ziośtaw Tymonka!". Następnie słychać ciche pacnięcie i już "kochające się rodzeństwo" ryczy jedno przez drugie; przy czym Agnieszka leży na plecach, trzymając w ręce garść włosów** Tymona, a on stoi nad nią i trzyma się za głowę.

I kogo tu ratować i pocieszać?***



"Złapię Cię!"

* Czy fakt, iż ratuję ją, zamiast robić zdjęcia czyni ze mnie lepszą matkę niż blogerkę?
** No dobra: dwa, może trzy, włosy Tymona.
*** Oczywiście gdy nie uda się zapobiec "rozlewowi krwi" - zazwyczaj jednak się udaje ich rozdzielić wcześniej.

Więcej o wojnie Tymono-Agnieszkowej TUTAJ

5 komentarzy:

  1. Ja myślę, że trzeba ratować Strzygę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zdecydowanie najlepszy pomysł ;)

      Usuń
  2. O rany! Ma Dziewczyna zapedy :) na nude nie narzekasz, co? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :D ja wiem że nie powinnam się śmiać;D ale nie mogę uwielbiam Was;*

    OdpowiedzUsuń