środa, 30 kwietnia 2014

Tata, a Tymon powiedział...

Im większy zasób słów opanowuje Tymon, tym bardziej uwidacznia się jego fantazja i pomysłowość. Już się zaczyna długo wyczekiwany etap dziecięcych "bajek" i konfabulacji. Mamy swojego "Ducha", Tymon "nie bidzi" rzeczy, które trzyma w rękach i tym podobne... Ja zaś zacieram ręce, świadoma, że z miesiąca na miesiąc będzie tego więcej.

Scenka I

Do mieszkania wleciał chrabąszcz majowy. Usiadł sobie centralnie na mojej bluzce, na brzuchu. Ja stłumionym głosem błagam P. o ratunek (wolałabym krzyczeć, ale przecież nie chcę dziecka wystraszyć), P. biegnie po aparat i pstryka zdjęcia. I już bym mu wybaczyła, ze mnie nie ratował, gdyby, nieboskie stworzenie, choć jedno pstryknął wyraźne...

Co robi Tymon?

Próbuje złapać chrabąszcza w dwa palce, a gdy w końcu P. łapie go w szklankę i wypuszcza za okno wrzeszczy, ze on chciał "kanapkę z lobackiem".

"Lobacek" - długość 3,5 cm, zdjęcie z dinkomania.fora.pl

Scenka II
 
Wstał wcześniej niż zwykle. Niezadowolony. Głodny.

T: Śtawaj, mamo!
S: Tymonku, mama jest śpiąca jeszcze.
T: Budowamy śniadanie, mamo. Tymonek głodny jeś.

No, jak tak, to inna sprawa... Zbudowałam mu kanapki. Z dżemem, nie z robaczkiem.

Scenka III

Agnieszka utknęła pod biurkiem i popłakiwała, więc zostawiłam Tymona na kanapie i poleciałam ją ratować. Zza pleców doleciało mnie:

T: Biedny Tymonek, biedny...

4 komentarze:

  1. Mój syn z racji wieku wykazuje się jako taką wyrozumiałością. Oczywiście moge pospać, ale jak dostanie jedzenie i picie:-p

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedny Tymonek, biedny... Tak go matka na kanapie bez robaczka porzuciła xD

    OdpowiedzUsuń
  3. to ja też poproszę "kanapkę z lobackiem";))))))))))))

    OdpowiedzUsuń