poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Bóle wzrostowe

Pediatra zamknął mnie w pięciu słowach: "Taką ma urodę, że boli."

Moja uroda sprawiała, że budziłam się w środku nocy, z poduszką mokrą od łez. Czasem pomagało tarcie nogami o prześcieradło (wytwarza się ciepło, a ciepło łagodzi ból), ale bywały też sytuacje, gdy szlochając, budziłam rodziców i prosiłam o tabletki przeciwbólowe. Nie, żeby neutralizowały. Raczej łagodziły na tyle, żeby udało się zasnąć.

Najgorzej było wtedy, gdy skok wzrostowy przypadał na jesień lub zimę. Mama na własną rękę jeździła ze mną do poradni reumatologicznej (na "taką urodę" nie ma skierowań), ale lekarz, widząc prawidłowe wyniki badań, rozkładał ręce i pocieszał: "To minie.". Minęło i pewnie bym zapomniała, gdyby nie nocne pobudki Tymona.

Nie od razu skojarzyłam fakty. Dopiero przy drugiej fali, załapałam, że po kilku tygodniach popołudniowego marudzenia i nocnych pobudek, masowania nóżek i podawanego w ostateczności ibuprofenu, nagle wszystkie ciuchy są za małe. Dwie noce temu zaczął się trzeci skok wzrostowy.

Jak pomóc?

  • jeśli ból zaczyna się po południu, pomoże ciepła kąpiel
  • w nocy można energicznie pocierać nóżki - taki masaż rozgrzewa i łagodzi ból
  • jeżeli dziecko nie jest uczulone, można stosować maści rozgrzewające
  • wapno z witaminą d i tran łagodzą przebieg skoku wzrostowego
  • niektórzy lekarze zalecają preparaty z glukozaminą - ja jeszcze nie próbowałam
  • jeśli nic nie pomaga, można dziecku podać środek przeciwbólowy

Osobiście polecałabym też konsultację z lekarzem. Nie każdy nocny płacz, to bóle wzrostowe. Bywa, że przyczyna leży gdzie indziej.

9 komentarzy:

  1. Biedny Tymek :( Dobrze, że przynajmniej wiesz, o co chodzi i możesz mu chociaż trochę pomóc!

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję. Nie znam tego, i oby tak pozostało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny :(
    Powiem szczerze, że nie słyszałam o takie przypadłości. Dobrze, że wiesz jak pomóc, bo ja bym chyba bezradna była :(

    OdpowiedzUsuń
  4. U, wiem co to, sama tak rosłam w wieku przedszkolnym, po 2-3cm miesięcznie. Dorobiłam się zapalenia stawu biodrowego i leżałam miesiąc zabandażowana na metalowej szynie. Z niepokojem obserwuję Klusię, ona też albo nie rośnie wcale, albo kilka km w parę tygodni. Witaminę D podaję cały czas, na wszelki wypadek. W sezonie ciepłym co 2-3dni, jesienią i zimą codziennie. I tak mi już dobija do 97 centyla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, "kilka cm" nie "km" miało być!

      Usuń
  5. u nas w rodzinie była taka sama sytuacja z kuzynem który dziś ma ponad 2 metry i z bólu mdlał na lekcjach w szkole nawet.....
    Dobrze że wiesz co się dzieje i jak pomóc ja pewnie bym nie skojarzyła faktów na poczatku

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam tak, ale już jako większa dziewczynka, gdzieś ok 10, 12 lat. Mama wcierała mi rozgrzewające maści... Aby mniej bolało... Oby moich dzieci to nie spotkało ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Rety, kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, że to może tak wyglądać! Strasznie... współczuję!
    całe szczęście, że wiesz jak Tymonkowi pomóc, ja bym zwyczajnie zdurniała.. (teraz durnieję bez reszty podczas prawdopodobnej akcji zębowej...)
    niech nie boli noo!

    OdpowiedzUsuń