piątek, 11 kwietnia 2014

O tym jak przechodnie zniszczyli mi notkę

Miałam zamiar wylać trochę jadu i poskarżyć się na ludzi, którzy widząc mnie z zawiązaną w mei tai Agnieszką wołają:

"Udusi ją pani!"
"Przecież jej nogi zmarzną!"
"Jak murzynka jakaś ją pani zawiązała. Przecież niewygodnie dziecku!"
"Ugotuje się w tym!"

(Nie)stety pomysł na notkę zniszczyła zmowa mieszkańców mojego miasta.

Od tygodnia gdzie bym się nie pojawiła, napotykam rozanielone buzie i słyszę słowa aprobaty.

Najpierw była Pani w wieku mojej Mamy, która szczegółowo wypytała mnie o to od jakiego wieku można malucha w nosidełku nosić, skąd takowe wziąć (ode mnie! ode mnie!), czy trudno się wiążę i czy ona też by mogła, bo jest bujniejsza w kształtach niż jej córka.

Później starszy Pan (około siedemdziesiątki) zachwycił się zmyślnością nosidełka i urokiem śpiącej spokojnie Agnieszki oraz wyraził ubolewanie, że za jego czasów takich rzeczy nie było, bo syna by w tym nosił (a teraz syn już za duży, własne, nastoletnie dzieci ma).

Potem było jeszcze kilka osób, które z uśmiechem mówiły:

"O, jaka dzielna mama."
"Ale się fajnie maleństwo wtuliło..."
"Blisko serca mamy dziecku zawsze najlepiej!"

Oraz mnóstwo takich, które po prostu ciepło spoglądały na nas.

Z takim wsparciem szpileczki antagonistów nie budzą już zbytniej irytacji ;)




6 komentarzy:

  1. Najważniejsze to nie zwracać uwagi na negatywny odbiór. Wam jest wygodnie i dobrze a to najważniejsze:). My mieliśmy nosidełko ale nie takie jak Twoje, jednak mały go nie lubił. Wolał wózek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedobrzy Ci ludzie! Ja to bym im coś zrobiła za to xD
    A Twoje "nosidełko" jest super!

    OdpowiedzUsuń
  3. no widzisz:))))))) zamysł nie wyszedł:)

    pamiętam jak Michaś był mniejszy i chodziłam z nim w nosidełku na zakupy załatwiiać różne sprawy plus starszak za rączkę...... ludzie jak widzieli wyrazali wielki szacun w kolejkach przepuszczali patrzyli z wielkim podziwem:)


    jeszcze niejefna okazja będzie do jadu:)) ciesz sie tym pozytywem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też pamiętam czasy jak już ręce mi opadały to właśnie w nosidełko wkładałam Przemka i był spokój na chwilkę.... ale Twoje jest śliczne nasze było takie zwykłe..... jak kiedyś będzie mi dane mieć jeszcze jedno dziecko to zamówię u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaskoczyłaś mnie że w ogóle były jakieś negatywne reakcje na majtajka!

    ale całe szczęście, że Ci otoczenie znormalniało ;)))
    a majtka macie śliczniuchnego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze bardzo pozytywnie odbieram takie osoby "wiekowe", które idą z duchem czasu, są otwarte na nowe... Sama chciałabym kiedyś taka być. Nie siedzieć mentalnie w czasach mojej młodości i tego "jak to kiedyś było".
    Moja Babcia byłą zachwycona moim tatuażem. A dodam tylko, że była nauczycielką i dyrektorem szkoły :)

    OdpowiedzUsuń