piątek, 4 października 2013

Ratunku

Kiedy już wyjdą wszystkie trójki i piątki, a Tymon będzie krzyczał tylko z racjonalnych powodów ("Musisz mi kupić tę zabawkę! Tak się matka nie zachowuje!"), wyrzucę wszystkie ukryte w zakamarkach mieszkania chipsy i czekoladki i zza łóżeczka Agnieszki wyciągnę hula-hoop. On będzie grzecznie siedział na kanapie i kolorował wyścigówkę, a ja stworzę sobie wcięcie w pasie. Potem usiądę w spokoju do komputera i napiszę notkę od razu, a nie w pięciu podejściach. Z oczu zniknie mi błysk szaleństwa i przestanę zamykać się w toalecie udając, ze mam jelitówkę.

Nie będę już potrzebowała anielskiej cierpliwości, więc skrzydła, które mi wyrosły na plecach sprzedam na allegro, a za zarobione pieniądze kupię sobie buty na takich obcasach, ze będę się później bała na nie patrzeć. O chodzeniu nawet nie wspominam.

Będę spokojna, uśmiechnięta i wyspana...

W co ja wierzę...

Kiedy już wyjdą wszystkie trójki i piątki Tymona, zacznie się ząbkowanie Agnieszki. A zanim ono się skończy dojdę do wagi, przy której w szpilkach będę wyglądać jak chupa-chups z dwoma patykami.

10 komentarzy:

  1. Strzyga Ty to potrafisz rozbawić, u mnie też hula hop za łóżkiem stoi i nie mogę się zmobilizować, by po nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chupa-chups oh hehehe... Skąd ja to znam u nas wyszla dopiero jedna czwórka eh

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli ja zamiast diety to sobie muszę fundnąć drugie dziecko jak nic bo ja chcę być chpa-chupsem:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz :) Wystarczy nie wyrzucać czekoladek i chipsów :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jak to nie? Przecież chupa-chupsy są słodkie :)

      Usuń
  5. A ja myślę, że dobrze mieć marzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A jakbyś jeszcze, jako ten Chupa-Chups ubrała te szpilki co to się można w nich lęku wysokości nabawić, to już w ogóle by było... A tak serio to... Może Agnieszka, jak na Agnieszki przystało xD,będzie grzeczna i ząbkowanie przejdzie bez efektów ubocznych?

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, no jakby Ci to napisać... jakby nie było KIEDYŚ jednak Twoje Dzieci przestaną ząbkować :) Ja do tego czasu co prawda u siebie zwariuje, więc nie wiem czy przeczytam wtedy jakikolwiek post ze zrozumieniem :) U nas przy ząbkowaniu Mała nie chce nic jeść, więc też wesoło, no już nie wspomnę o tym, że gryzie jak przy wściekliźnie, no i w sumie można uznać, że piana z buzi też Jej leci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hah notka mnie rozbawiła do łez, chociaż z grzeczności nie powinna;) Bądź dobrej myśli, może Agnieszka nie będzie tak ciężko przechodzić ząbkowania?
    Albo pomyśl, że to pikuś w porównaniu z okresem dojrzewania?;p

    OdpowiedzUsuń