środa, 16 października 2013

Przyjaźń po ciąży

Wiele młodych mam mówi , że odkąd w ich życiu pojawiło się dziecko, przyjaciele zaczęli się wykruszać. Opowiadają, jak to przestały być atrakcyjne towarzysko, jak zamilkł telefon, a świat bezdzietnej gromadki zaczął się kręcić bez nich. Są złe i sfrustrowane lub delikatnie poirytowane oraz rozbawione tym, jak łatwo było wypaść z kółeczka.

Tak, moje kontakty towarzyskie też od ponad dwóch lat są bardzo okrojone i, choć zazwyczaj się tym nie przejmuje, to bywały chwilę gdy czułam żal i bunt.

Tyko, że oprócz ograniczenia grupy moich koleżanek, ciąża, a potem dzieci pozwoliły mi odkryć największą przyjaciółkę - moją Mamę.

To z Nią wiszę na linii po 30-60 minut dziennie, rozmawiając o postępach dzieciaków, ale też plotkując na każdy inny, niekoniecznie okołorodzinny temat.
To Ona wysłucha, doradzi, pomoże i kopnie w tyłek jak będzie trzeba.
To z Nią pierwszą chcę się dzielić wszystkim co dla mnie ważne i to jej uczucia liczą się dla mnie bardziej niż moja wygoda.

Dzieli nas pokolenie, na wiele spraw mamy różne poglądy, a jednak udało nam się zbudować silną relację. Przyjaźń, która nie chwieje naszymi rolami, jak to nie raz i nie dwa obserwowałam u koleżanek, mających mamy-kumpelki.

Dziękuję, Mamo.

9 komentarzy:

  1. U mnie sytuacja z mamą wygląda bardzo podobnie. Zbliżyłyśmy się do siebie właśnie wtedy, gdy zostałam mamą.

    Co do przyjaciółek, to jestem szczęściarą, choć rzeczywiście częstotliwość spotkań uległa zmniejszeniu nadal jesteśmy (bo jest nas 6) dla siebie bardzo ważne, mimo, że dwie nie mają dzieci. Częste spotkania zamieniłyśmy na nocne pogaduch telefoniczne i nadal nie wyobrażamy sobie bez siebie życia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie to samo. Załapałam lepszy kontakt z mamą, choć przedtem byłam typową córeczką tatusia. A koleżanki... Mniej spotkań za to pozostały nam kontakty mailowe i telefoniczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh, cudownie!! Fajnie mieć taki kontakt z mamą :) Zazdraszczam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam to szczęście, że całe życie byłam bardzo, bardzo blisko z mamą. Po urodzeniu Elizy przekonałam się, że tak naprawdę jest jedyną osobą na którą mogę liczyć (poza mężem). A przyjaciele? Myślę, że to zależy od tak wielu czynników, że ciężko tutaj generalizować. Inaczej wygląda sytuacja kiedy mniej więcej w jednym czasie zostaje się mami, inaczej kiedy jest się tą jedyną z dzieckiem... Z

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, od czasu kiedy zostałam matką mam lepszy kontakt ze swoją mamą, ale przyjaźnią bym tego nie nazwała. Przyjaciele - prawdziwi nadal są, mamy kontakt - wiadomo, że mniejszy, tym bardziej, że od ponad 3 lat nie mieszkamy w Polsce, ale wszystko gra. A nawet kilka osób dołączyło do tego zacnego grona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie to napisałaś chyba dopiero gdy same zostajemy matkami zaczynamy tak naprawę do końca rozumieć swoje mamy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. a co tu tak cicho??? wszystko u Was ok???

    OdpowiedzUsuń