środa, 17 kwietnia 2013

Fotorelacje i skargi matczyne


Pierwszy samodzielny rajd osiedlowy 


Przejdę bokiem, na pewno mnie nie złapie ;)


Ha! Czyli bawimy się w ganianego?
Berek, berek, Mamo! :)


A teraz ja uciekam.


O, tam jest coś ciekawego (samochody stojące na parkingu).


Tylko ciężej się wchodzi pod górkę, muszę zwolnić.


***

Nie nadążam za moim dzieckiem :) 

W ciągu dnia trzeba się za nim nieźle nabiegać (dba o matczyną kondycję) i wcale nie jest łatwo dotrzymać mu tempa. Poza tym sto pomysłów na minutę - książeczki, taniec, rozlewanie mleka po wykładzinie, ukrywanie ojcu pendrive'a...

Natomiast nocami nie nadążam za jego upodobaniami sennymi - jednej nocy zasypia, jeśli miś jest w łóżku, ale obok niego. Drugiej pluszak musi zostać koniecznie usunięty i osadzony na podłodze, a Tymo przykryty kołderką. Trzeciej z kolei młode się misiem owija, przykrywa i gotowe jest spać nawet na podłodze, byle z pluszakiem.

I bądź tu mądra, matko...

4 komentarze:

  1. Oj tam, nie narzekaj, ciesz się z darmowego treningu dzień w dzień fizycznego i intelektualnego wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Syn dba o kondycję Matki a ta jeszcze narzeka :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana zostałaś wyróżniona zapraszam do mnie po szczegóły http://szarenka.blox.pl/2013/04/Wyrozniona.html
    Lila

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana i u mnie! Zapraszam :)
    http://www.czcze-gadanie.blogspot.com/2013/04/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń