niedziela, 20 stycznia 2013

Szybko

Rok temu o tej porze dostałam drugą dawkę uczulenia hormonalnego i nie wiedziałam jeszcze, że trzeciej nie zdążą mi podać. Byłam uosobieniem wyczekiwania. Ale przede wszystkim byłam wyspana, wypoczęta i świeża.

Dziś biegam z włosami w nieładzie i bólem głowy.  Miotam się pomiędzy kuchnią a pokojem i kończę przygotowania do pierwszej imprezy urodzinowej Tymonka, jednocześnie sprawdzając, czy gorączka się nie podnosi (w nocy dochodziła do 40 stopni).

Ale jest dobrze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz