niedziela, 6 maja 2012

Laugh&Learn

Śmieje się.
Na całe gardło.
Z niewyobrażalną, namacalną radością i energią 3,5 miesięcznego niemowlęcia.

A ja śmieję się razem z nim, choć jakaś część mnie ma ochotę rozpłakać się ze wzruszenia. Mój duży, silny, radosny, roześmiany chłopiec. Mój Ancymonek.

8 komentarzy:

  1. Ostatnio nagrywaliśmy film jak Maja się śmiała, ale niestety okazało się, że rodzice strasznie zakłócali swoją Księżniczkę i bardziej słychać śmiech taty niż Jego córeczki =)
    Szczęście naszych dzieci to nasze szczęście i chyba już zawsze będzie wzruszać.

    OdpowiedzUsuń
  2. To nasz filmik wyszedł w miarę dobrze - słychać jak się Tymo śmieje :) Acz mamę i ciocię też słychać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) super uczucie co nie???a to dopiero początek wrażeń:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzieci codziennie beda nas zaskaiwac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dziś zaskoczył mnie zjedzeniem połowy słoiczka marchewki z ziemniaczkami :)

      Usuń
  5. Gratulujemy wstąpienia do klubu roześmianych brzdąców :-)) Emilka już od dana śmieje się w głos, a mnie w dalszym ciągu tak samo to zachwyca ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę :) Ja wyczyniam cuda na kiju, żeby tylko sprowokować go do śmiechu. :) A on uparcie milczy od niedzieli - dziś się chwilę śmiał, ale ogólnie jakoś mało mi...

      Usuń