środa, 30 maja 2012

Mały, agresywny terrorysta ;)

Moje dziecko na mnie KRZYCZY.

Dokładnie tak. Nie piszczy, nie płacze. Krzyczy i w tym krzyku słyszę złość i zniecierpliwienie (jakim prawem mi zakładasz ubranie, kobieto!). 

Jestem cholerykiem, nadwrażliwcem i strasznie nie lubię jak się ktoś na mnie wydziera. Ostatnio jak zdarzyło się mojej siostrze to mało brakowało, a zarobiłaby w dziób. Ale ten mały, uparty, czteromiesięczny potworek wzbudził tylko moją czułość i dumę. 

Zobaczcie. Mój syn nauczył się krzyczeć. 
Zobaczcie. Mój syn nauczył się pacać mnie łapką jak jest zły.
Zobaczcie. Mój syn nauczył się szarpać mnie za włosy. 
Zobaczcie. Mój syn nauczył się piszczeć, jak mu się coś (nie)podoba. 
Zobaczcie. Mój syn nauczył się "pierdzieć" wargami - i to z wytkniętym językiem (dzięki czemu jest cały w spienionej ślinie).

Matka to dziwaczne stworzenie, nie sądzicie :)

***


A oto pierwszy piknik Tymona - Terrorysty :)

4 komentarze:

  1. Uwielbiam Ciebie kobieto i Twoje spojrzenie na macierzyństwo !!! A widok cudowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek, który nie umie się śmiać sam z siebie i ze swoich ograniczonych możliwości to coś strasznego :P

      Usuń
    2. I tym mnie właśnie ujmujesz.
      Niczego nie udajesz, nie ubarwiasz jak niektóre mamusie.

      Usuń