wtorek, 8 maja 2012

Kompromisy

Jest coś pięknego w tym, jak dziecko zmienia nasze życie, pozbawia przyzwyczajeń, które mieliśmy, dając w zamian nowe, zmusza do zweryfikowania poglądów.

Na spacery i zakupy w miarę możliwości chodzę przez pola - Tymon boi się ciężarówek, przejeżdżających przelotówką przez Rawę.
Skończyło się spanie po 10 godzin - Ktoś domaga się jedzenia w środku nocy i zabawiania bladym świtem.
Ulubione seriale oglądam chodząc po pokoju z Tymonem zawiniętym w chustę, albo kiedy śpi, a nie w nocy, jak było zanim się pojawił.
Nie słucham Myslovitz, Hey, czy Happysadu, tylko piosenki dla dzieci lub dorosłe, ale radosne, proste i rytmiczne.
Byłam zagorzałym przeciwnikiem smoczka? Tymon zasypia ze smoczkiem, bo zwyczajnie go potrzebuje.
Obiecałam sobie, ze ominę etap picia z butelki? Dziś kupiłam drugą, bo mój Skarb pije więcej niż jestem w stanie wyprodukować, a na niekapek za wcześnie.

I cudowne jest to ustępowanie dziecku :) Wbija w dumę, bo robię to dla Tymka. bo przełamuję egoizm, żeby jemu było lepiej...

A oto najpiękniejsza nagroda za matczyną uległość:


video

12 komentarzy:

  1. Tak pięknie to napisałaś, że mam ciary.
    A co poza tym (?) Z boku na zdjęciu piękna, niezależna kobieta, a na filmie ciepła, czuła i kochająca mamusia . . . rozczuliłam się totalnie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macierzyństwo odmienia... I odmładza :P

      Usuń
    2. A jak ze spacerami w wózku (?) Bo u nas zaczął się bunt =/

      Usuń
    3. Muszę go przenieść do spacerówki, na pozycję półleżącą, bo w gondolce za skarby świata nie chce leżeć - on chce oglądać, podziwiać świat ;)

      Usuń
  2. gdy jesteś w ciazy zakladasz że nie bedziesz tego robi, tamgego... ale dziecko pokazuje ze ma inne potrzeby... wiec co tu zrobić... kompromis jest potrzebny:)

    Moje dzieci bardzo lubia hey, Happysad... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymon niektóre piosenki też lubi (np. armagedon, damy radę, W piwnicy u dziadka; a z heya teksański). podejrzewam, że to moja projekcja na niego - mi się wydaje, że dziecko potrzebuje żywszych i weselszych kawałków, ewentualnie taklich... wyrazistych... i on na takie najlepiej reaguje. :) Chociaż teraz rządzi ropucha kłamczucha, ta Dorotka i jadą, jadą misie :D

      Usuń
  3. bo można sobie planować a i tak swsoje wyjdzie w praniu:) ślicznie sie śmieje ten Twój kawaler

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też doszłam do tego wniosku :) Może pora dać sieporwać wirowi zdarzeń :)

      Usuń
  4. Życie w ogóle lubi weryfikować plany, bezczelnie uśmiechając się pod nosem. Ale chodzenie na kompromisy, po to, by komuś kogo kochamy było lepiej jest piękną cechą.
    Nam udało się wytrwać zarówno bez smoka jak i butelki i o ile z tego pierwszego jestem niezmiernie zadowolona, to z drugiego już niekoniecznie. Teraz żeby podać Emilce wodę do picia muszę się nagimnastykować jak akrobatka, bo butelka czy kubek owszem bardzo fajne, potrzymać, pooglądać, pobawić się, ale żeby z tego pić? Wolne żarty! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba z kranu podawać :P Spryciula malutka :)

      Usuń
  5. Jesteś piękną, ciepłą mamą i kobietą. A maluszek niesamowity. Tez tak chcę! :)

    OdpowiedzUsuń