wtorek, 9 grudnia 2014

Dlaczego lubię kolejki w przychodni?


Siedzimy w przychodnianej poczekalni. Tymon standardowo nazywa wszystkie cyferki i litery, jakie uda mu się zauważyć. Liczy "bdzi", nazywa numery na nich, opowiada o kolorach oraz obrazkach na ulotkach, które mu podałam. W tej chwili idealnie wpasowuje się w etykietkę "grzecznego dziecka".

Obok nas siedzi starszy pan. Obserwuje Tymona z uśmiechem, wyraźnie zaciekawiony. Gdy Tymon poprawnie wskazuje jedenastkę, nie wytrzymuje i pyta mnie z uśmiechem:

- To przypadek, czy on rzeczywiście potrafi liczyć?
- Potrafi. Radzi sobie z liczbami od jeden do dwadzieścia dziewięć - odpowiadam dumna. - Co prawda miesza mu się dziewięć z dziesięć, ale idzie mu coraz lepiej
- Ojej, to bardzo ładnie - pan z uśmiechem kiwa głową, a ja puchnę z dumy. - A ile on ma lat?
- Niecałe trzy.
- Pięknie...

To ten moment, gdy matka lata pod sufitem napompowana dumą i radością - "zobaczcie jakie mam genialne dziecko. Liczy, zna alfabet i kolory, a wszystko to w dwóch językach". Nagle mi nie przeszkadza, że na chodnikach kałuże, wiatr wieje w oczy. Nawet kolejka do lekarza nie jest problemem.

Zresztą... Tym razem nie ma kolejki - Starszy Pan wpuścił nas przed sobą.

***

Tymon osłuchowo czysty, Agnieszka w fazie zdrowienia, P. też jakby lepiej.

Teraz dla równowagi powinnam się rozchorować ja ;)

5 komentarzy:

  1. Łaaaa :) No jestem pod wrażeniem :) I cieszę się, że lepiej z Twoimi Cudakami :) A Ty nie choruj! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, no i my dziś byliśmy u lekarza. Oczywiście- też pękałam z dumy, kiedy Lila recytowała Murzynka Bambo, ale jazda jaką zrobiła w gabinecie o zmierzenie ciśnienia, to już inna para kaloszy... No i tak całą drogę obiecywała, że pokaże pani doktor zęby, a jak przyszło co do czego, to zapomnij...
    A znajomość cyfr Tymona- rewelka. Lila zna 1, 2 a potem jest od razu 7 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Weź ty sobie nawet nie kracz. Dobrze, że zdrowotnie się ogarniacie. Tymon zdolniacha, ale po takiej matce.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to pięknie mądry dzieciak po mamusi zapewne:) I wcale się nie dziwię ze pękasz z dumy! A co do chorób to nie ma takiej opcji nie wiesz że mama to praca na cały zegar i nie ma czasu na chorowanie i wypoczynek:P

    OdpowiedzUsuń