piątek, 16 sierpnia 2013

Made by Strzyga ;)

 Zajęło mi to rok. Najpierw patrzyłam z podziwem i przestrachem, potem skracałam spodnie i zwężałam spódniczkę. Wreszcie spróbowałam uszyć body dla Tymona, ale nie nadawało się do noszenia. Obraziłam się więc śmiertelnie i przez kolejne miesiące maszyna porastała kurzem.

Kolejną próbę podjęłam pod koniec drugiej ciąży - wymarzyłam sobie sukieneczkę dla Aguszki. I drugi raz efekt moich działań nadawał się tylko do kosza na śmieci...  I znowu foch, na szczęście tym razem krótszy, bo kupiliśmy nową pościel, która wymagała lekkich poprawek. Nie no, co jak co, ale poszewkę na jaśka chyba będę umiała uszyć.

Usiadłam... I po dziesięciu minutach poszewki były gotowe, a ja czułam niedosyt. Przerobiłam więc starą, flanelową pościel na pieluszki dla Agnieszki i ściereczki do naczyń...

... nadal mało...

Westchnęłam, włączyłam wyszukiwarkę, wpisałam "jak uszyć spodnie dla dziecka", a dwie godziny później powstały one:


 

Mamo! Mamo! Żuczek


Musisz nas bardziej wyprzedzić, bo Tymon znowu wybiegnie z kadru...

Mamo, puść, tam jest plac zabaw!

8 komentarzy:

  1. no kochana podziwiam mi trudność sprawia przyszycie guzika a tu prawdziwe spodnie Ci wyszły i jeszcze nadają się do użycia pełen szacun:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, fajne te spodnie! jaki to materiał?

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Uwielbiam takie domowe robótki:))

    OdpowiedzUsuń
  4. zdolna jesteś, świetne portki wyszły :)

    OdpowiedzUsuń