czwartek, 6 listopada 2014

O teletubisiach


Dopadła mnie karma.

Od momentu, gdy Teletubisie stały się popularne, uważałam, że bajka ta jest idiotyczna. Plan zakładał, że jeśli kiedyś będę miała dzieci, nie zapoznam ich z tą pozycją (w sumie plan zakładał, że minimum do szóstego roku życia nie zapoznam ich z żadną bajką). Oczywiście Tymon mnie zweryfikował.

Fascynacja minęła mu jednak dość szybko i temat ucichł na dłuższy czas.

Wrócił parę dni temu...


Scenka I

- Mamo! Mamo! - wbiegł do pokoju zaaferowany Tymon - Mamo! Gdzieś się zgubił mój Dipsy!

Zadziwiające, biorąc pod uwagę, że dzieci moje nie są w posiadaniu teletubisiów.
Myślę intensywnie, o co może chodzić, i jak mogę problemowi zaradzić, bo widzicie, Tymon ma niemal łzy w oczach.

Wtedy do pokoju wchodzi Agnieszka, buzia Tymona rozjaśnia się i...

- Tu jesteś, Dipsy. Chodź się bawić z Tinky Winky.


Scenka II

- Lala? Laaala? - woła Tymon, po czym z braku oczekiwanej reakcji szarpie mnie za rękaw. - Lala! No chodź  zrobić kanapkę Tinki Winkowi!


Scenka III


Tymon chodzi po mieszkaniu i opowiada:

- Ja jestem Tinky Winky. To - wskazuje na Agnieszkę - jest Dipsy. Ty jesteś Lala...
- A tata?
- Tata jest Po.

Cóż... Gdybym sama miała przydzielać rolę, to tylko Lala zostałaby tam, gdzie jest...

***

Swoją drogą bardzo pociesza mnie ta "hierarchia". Agnieszka jest w niej zaraz po Tymonie, więc może ich wzajemne relacje nie są tak napięte, jak mi - histerycznej matce - się wydaje...

6 komentarzy:

  1. U nas to samo, tylko, że nie Teletubisie ino wszelkie postaci z "In the Night Garden". Upsy Daisy, Makka Pakka, Pinky Ponk i inne takie. Ja się gubię, dzieć mnie poprawia zawsze z wyrzutem w oczach "Ja jestem Ipsy Daisy". Okej, okej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas strażak sam dalej rządzi:P) Lala z Ciebie jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matulu, no to dziś już pojechałaś po bandzie całkowicie- teletubisie... Mogłabym z 5postów napisać o tym, jak dzięki panu tacie, borykaliśmy się z konsekwencjami wprowadzenia naszego dziecka w świat teletubisiów... I u nas na serio zgubił się Dipsy. Mąż zasuwał po pracy po nowego, tak żeby Eliza się nie zorientowała- zgubiłyśmy go w lesie na spacerze (naprawdę- to nie było specjalnie :)), ale Ona nie zauważyła... Jednak nie wyobrażałam sobie na tamten czas, żeby Eliza zasnęła bez tej maskotki. Natomiast teraz, kiedy Lila czasami ogląda jakiś odcinek, Eliza przechodząc przewraca oczami i mówi: Jak ja mogłam to oglądać?! Mamo, dlaczego mi pozwalałaś...
    Właśnie- dlaczego?!
    Z tą Lalą to mnie rozbawiłaś- ale jakby nie było- zgadzam się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahaha- wspomnienia zaraz zagoscily w mojej glowie :)
    Nasz Mlody "kochal" Teletubisie ;) , mial wszystkie, a ja te 20 minut programu uwazalam za cud- bo moglam wtedy zjesc sniadanie.
    Pociesze Cie- milosc mija, dziecko jest normalne :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślisz, że o hierarchię chodzi?
    Mi przyszły na myśl cechy osobowości. Tak z punktu widzenia Tymona - on sam jest poważny jak na swój wiek i odpowiedzialny, Agnieszka żywa wesoła, Mama zawsze ciepła...
    A co do samej bajki - nie jest taka zła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jesteśmy też numerowani ;) Tymon jest jedynką, Agusia dwójką, ja - trójką, a P. - czwórką ;)

      Usuń