czwartek, 28 lutego 2013

Strzygopłaczki rok później

Z każdej strony słyszę:

"Nie przesadzaj."
"Histeryzujesz."
"Martwisz się na zapas."
"Wyolbrzymiasz problem"
"Jakoś ja dałam radę."
"Nawet nie zauważy."

Wiem, wiem, ze w dobrej wierzę, żeby uspokoić i wlać w struchlałe matczyne serce ukojenie...

Ale nie ma ukojenia.

Nie chcę być "wystarczająco dobrą mamą". Chcę być idealna. Dać wszystko to, czego mi zabrakło, bo moja Mama, choć bardzo się starała, jest tylko człowiekiem. Nie zgadzam się na zmęczenie, na poirytowanie i brak cierpliwości. Nie tak miało być. Miała mnie nieść jakaś mistyczna energia, miałam frunąć na skrzydłach macierzyństwa.

Zamiast tego, z każdym gramem, który przybywa Ince, ja mam mniej siły. Czuję się wypompowana, wypruta. Coraz częściej zdarza mi się gryźć wargi. Fizycznie ucieka ze mnie wapń, magnez i żelazo  Psychicznie uciekam ze mnie ja.

Boję się jej. Boję się siebie. Boję się, że nie dam rady taka sama jedna, jak palec. Że albo Młody, albo Inka, albo obydwoje będą czuć za mało miłości.

Moja Mama miała nas trójkę, ale miała też swoją Mamę. Przez pierwsze dwa lata na tym samym podwórku. Miała piątkę rodzeństwa, tuż obok. Koleżanki ze szkoły i z podwórka. Sieć ludzi wokół siebie.

A ja? Ja mam internet i Prawie Męża, którego więcej nie ma niż jest.

8 komentarzy:

  1. Nie ma ludzi idealnych, to po I, każdy ma swoje wady i zalety. Ty pokazując strach i niepewność pokazujesz, że Ci zależy oraz, iż postarasz się z całych sił sprostać wyzwaniu. Zapewne jeszcze niejedno zwątpienie Cię złapie, lecz pamiętaj, masz P, masz T, który już będzie swoje rozumiał i jak go "dobrze nastawisz" będzie Ci pomagał. P tak samo podejrzewam, zobaczy ogrom obowiązków to powinien zmienić priorytety, praca jest ważna, ale rodzina jest ważniejsza! Także trzymaj się i razem z N i K trzymamy za Was kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja tak się zastanawiam i dochodzę do wniosku, że właśnie w niedoskonałości jest ideał. Bo co to za mama, która wszystko robi idealnie. Przecież wystarczająco dobra mama pozwala bawić się w błocie [bo dzieci nie muszą być nieskazitelnie czyste] i czasem śmiesznie przypala naleśniki. Idealna mama jest zbyt zajęta idealnością, że zapomina, że czasem dobrze jest coś zrobić na pół gwizdka. Dobrze jest czasem nie domyć podłogi. Zostawić brudne okna, a z rozlanego soku stworzyć kałużę do skakania.

    Zastanów się nad tym - naprawdę chciałabyś być taka nieskazitelnie idealna. Przecież to nuuuuuda !! =*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mommy,mamy inną definicję idealnej matki ;) Dla mnie idealna matka, to taka, która ma zawsze cierpliwość, która, razem z dzieckiem bawi się w tym błocie.

      Nie mam potrzeby mieć wylizanego mieszkania, nie spinam się, ze obiad jest pół godziny później. a szyby brudne. To jest coś czego chciałoby ode mnie otoczenie.

      To czego ja chce od siebie i dla Tymona, to umiejętność słuchania go o każdej porze dnia i nocy, zwracanie uwagi na to co chce mi przekazać. A to czasem trudne, czasem nie starcza mi cierpliwości i mam ochotę zamknąć się w szafie, żeby zajął się sobą chwilę sam. I nie lubie w sobie tych chwil słabości, bo wiem jak mnie one bolały, kiedy byłam dzieckiem.

      Usuń
    2. Ale jesteś tylko człowiekiem.. ludzie nie są idealni. =*

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Strzyguś, jak tak tego czytam to pojawia mi się trochę inna definicja matki idealnej. Taka matka ma prawo do zmęczenia, do słabości, do złości. Ważne,by w kontakcie z dzieckiem odróżniała chwilowe emocje od całości a przekazując komunikat oddzielała zachowanie dziecka od jego samego w sobie. "Jestem na Ciebie zdenerwowana,bo... ale Cię kocham". Matka wystarczająco dobra reaguje na emocje dziecka, na jego uczucia, na jego zachowania. I to jest dla niego najważniejsze. Ono potrzebuje widzieć w matce człowieka i całe spektrum emocji, których ludzie doświadczają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak doskonale Ciebie rozumiem, pomimo tego, że mam wspaniałą mamę i nie mam dodatkowych kilogramów do dźwigania . . . a jednak rozumiem. Wiecznie pluję sobie w brodę, że mogę być jeszcze lepsza, a nie jestem. Tylko, że tak jak napisała Mommy, jesteśmy tylko ludźmi, nierealne są nasze pragnienia i oczekiwania w tej materii.

    OdpowiedzUsuń