środa, 27 lutego 2013

Strachy

Jako, że do porodu zostało mi tylko cztery i pół miesiąca, postanowiłam zacząć uczyć Tymonka samodzielności. Zwłaszcza w zasypianiu i samotnym spaniu. Pierwsze już nam trochę wychodzi (choć wymaga ode mnie chowania się za ścianą i czekania 10 minut w bezruchu i ciszy, bo Młody  owszem, zaśnie sam, ale tylko, jeśli mamy nie widać). Z drugim mamy problem, ponieważ...

... Jaśnie Panicz znowu budzi się na karmienie w nocy - i naprawdę jest głodny, zjada ok 300 ml mleka.

... ząbkujemy  Tym razem wyszła nam prawa dwójka u góry, a lada moment pojawią się jeszcze dwie górne jedynki i druga górna dwójka.

... nad ranem TRZEBA się przytulić. Koniecznie. Jak się nie przytuli, to się rozbudzi i będzie płakał do południa, bo jest niewyspany, a już nie może zasnąć...

Na wszelki wypadek zaczęłam nastawiać się psychicznie na spanie z dwójka dzieci. ;)

***

Poza tym - boję się. Nie wyobrażam sobie zostawienia Tymka na trzy dni w celu urodzenia mu siostry i przesiedzenia z nią w szpitalu... Bo z kim? Jedyną osobą do jakiej mam 100 % zaufania jeśli chodzi o opiekę nad Młodym jest P., a on przecież pracuje... Z Babicą go NIE zostawię na dłużej niż pół godziny, a gdzie tu mówić o trzech dniach.

I czuję się bezradna i zła. Czuję się samotna i pozbawiona wsparcia.

Jak nic się nie zmieni, to, klnę się na wszystko, urodzę małą w domu i mogą mi wszyscy naskoczyć :/

1 komentarz:

  1. Jak chcesz pogadać o ewentualnym porodzie domowym to służę radą - wyszedł nam w 99% :( czyli nie wyszedł, ale przygotowywaliśmy się do niego dokładnie 4,5 miesiąca

    OdpowiedzUsuń