piątek, 26 września 2014

Co to jest dobre wychowanie?

Dzieci uczą się przez obserwację.

W związku z tym, moje pewnie będą dużo krzyczeć, kląć pod nosem i wyżerać słodycze, myśląc, że nikt nie widzi. Autoironia i poczucie czarnego humoru każą mi się z tego podśmiewać, ale - umówmy się - dużo śmieszniejsze byłoby, gdyby wizja ta dotyczyła Waszych dzieci, nie moich.

Nie lubię myśli, że przekazuje kiepskie wzorce.

Pracuję nad sobą bezpośrednio, a nad dziećmi przy okazji (np. słodycze wyżeram, jak oglądają bajki, albo śpią). Staram się mówić ciszej i więcej tłumaczyć niż się wkurzać, naprawdę. Staram się też wyjść z tego kokonu "mam to po tacie", bo kokon działał, gdy miałam lat dziesięć, a teraz mam 26 i widzę, że on wcale nie krzyczy tyle, co ja.

Wychodzi mi różnie. Najczęściej kiepsko. Shame on me.

Naprawdę mnie trafia, gdy Tymon rozsmarowuje pieczołowicie smażone przeze mnie konfitury na tapicerce kanapy. Albo gdy wyciąga spod Agnieszki nocnik. Sika w kuchni. Rzuca zabawkami. Próbuje jeździć metalowym autkiem, po prętach szczurzej klatki. Łapie nieszczęsnego Vane'a i podnosi do góry (i tak nie jest źle, bo łapie go poprawnie i nigdy nie ciągnie za ogon).

Naprawdę mnie trafia, gdy Agnieszka po raz piąty resetuje mi komputer. Wyrywa Tymonowi ulubione autko (a on ryyyyyyczy). Szarpie go za włosy. Rzuca łyżeczką w klatkę. Wkłada szczurom palce do oczu (a one, o dziwo nie gryzą - ja bym gryzła...).

Czasami czuję, że zawodzę.

Widzę, ze dzieci zaczynają mi się porozumiewać wrzaskiem. A przez Kasię muszę przestać udawać, że to taki wiek.

Wtedy z pomocą przychodzi mi Tymon:

Strzyga: Tymonku, chcesz kanapkę z dżemem?
Tymon: Tak! (pauza) Nie, dziękuję. Bo ja chcę naleśniczka.

Jednak nie tylko kiepskie wzorce!

Z ta świadomością łatwiej mi wierzyć w siebie i pracować nad zmianą.

5 komentarzy:

  1. jakże prawdziwe.. ja tez krzyczę choć obiecywałam sobie ze nigdy prze nigdy nie będzie moje dziecko słuchało jak to robię. Ostatnio Przemek wpadł do kuchni patrzy na nas i mówi '' nie kłócić się mi tu'' a my tylko dyskutowaliśmy żywo. Dzieci widza wiećej niż chcemy żeby widziały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://kobieta-na-szpilkach.blogspot.com zostawiam adresik bo widzę że zaginął Ci chyba do mnie link:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też pewnie kiepskie wzorce przekazuję... Ale co począć? No co począć?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem mocno ironiczna i powiem Ci, że Kacper też zaczyna przejawiać takie skłonności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh, no cóż- w takim razie moje dziewczyny będą klęły gorzej niż ja, i to niestety nie pod nosem, oj nie...

    OdpowiedzUsuń