wtorek, 18 czerwca 2013

Strzygopłaczki


Pierwszy rok życia Tymona to był koszmar. Skaza białkowa, alergia na gluten, na owoce południowe, jajka, większość ryb, buraczki, kukurydzę, na brokuły i kalafior... Najgorsza była zima, gdy do tego doszło suche powietrze i skóra jak papier ścierny. Pocieszałam się myślą, że wyrośnie, będzie coraz lepiej, że wiosną już skóra się poprawi, dietę będzie można rozszerzyć, Tymo będzie coraz silniejszy, a następne trudności dopiero po trzecich urodzinach, bo wtedy może się ujawnić alergia na pyłki. Może. Ale nie musi.

Przyszedł marzec. Objawy alergii pokarmowej rzeczywiście zaczęły się cofać. Udało się wprowadzić do diety jajka ( w niewielkich ilościach, samo żółtko), kukurydzę, buraczki, łososia i pszenicę (gluten). Skakałam pod sufit ze szczęścia...

A potem poprawiła się pogoda i wszystko zaczęło pylić.

Tymon nie ma jeszcze półtora roku, ale i tak od miesiąca jest cały czas na lekach antyalergicznych, bo inaczej katar sienny i zapalenie spojówek. Pszenica znowu zaczęła uczulać - krzyżowo z pyłkami.
Wprowadzenie czegoś nowego do diety? Zapomnij, matko naiwna.
Spacer w słoneczną pogodę? Za skarby świata, bo jak jest sucho i słonecznie, to stężenie pyłków najwyższe. I wtedy nawet leki nie pomagają, oczy robią się czerwone jak u królika, a z nosa kapie jak z kranu :(

A będzie pewnie jeszcze gorzej - widzę po P., któremu pokrzywka obejmuje pół ciała, a katar sienny i oczy czerwone ma nawet jak nie wychodzi.

***

I siedzę, i czytam, i szukam sposobów, jak mu ulżyć. Przecież to dziecko. Moje. Jak mam je zamknąć w domu, zabronić wszystkich przyjemności, zabrać nawet głupiego herbatnika, na którego czekał przez pierwsze 15 miesięcy życia? :(





9 komentarzy:

  1. Kurka nie wiem co napisać ja też alergiczka trudno mi określić jak bardzo. Przez 2 lata miałam spokój z alergią na pyłki a teraz walczę z zapaleniem zatok... Tak mnie wystrzeliło.

    Nie cierpię alergii!

    OdpowiedzUsuń
  2. Alergia to bardzo złożony temat i dochodzi do niej marsz alergiczny. Nie można iść na skróty. Nieleczona spowoduje więcej problemów. Pojawią się te z jelitami, astmą czy azs. Skoro Tymon ma objawy po zjedzeniu herbatników należy je bezwzględnie odstawić! Litując się nad dzieckiem robimy mu większą krzywdę. Można samemu upiec odpowiednie ciasteczka albo kupić bezglutenowe. Kupne ciastka to nie tylko pszenica, która uczula ale syrop glukozowo-fruktozowy, polepszacze, białko jajka itp. Jeśli jest duże stężenie pyłków i wiemy, że dziecko źle to zniesie nie należy wychodzić na dwór. Na szczęście prawie stale pada, wtedy zaraz po deszczu trzeba wyjść. Nie chcę się tu rozpisywać i wymądrzać ale powinnaś przedsięwziąć wiele kroków aby mu pomóc. P też powinien spojrzeć na swoją alergię poważnie. Znasz mój kontakt, napisz jeśli potrzebujesz:) Postaram się pomóc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bagatelizujemy, nie litujemy się i nie zaniedbujemy leczenia Tymona. Po prostu serce się kraje i szlag trafia. Więcej napisałam w mailu. Pozdrawiamy ciepło.

      Usuń
  3. Cześć! Otagowałam Cię w zabawie: "Pokaż kotku, co masz w środku", pozdrawiam i zapraszam:) - http://kamaszkowo.wordpress.com/2013/06/21/pokaz-kotku-co-masz-w-srodku-czyli-zawartosc-kobiecej-torebki/

    OdpowiedzUsuń
  4. współczuję... niestety nie pomogę Ci, temat jest mi obcy. jestem jednak dobrej myśli, wiem, że znajdziecie rozwiązanie!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ALergia to okropienstwo, zal dziecka, i nie dziwie sie ze szukasz sposobow jak ulzyc.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać tego wszystkiego. Wiem jak musi Ci być ciężko jako matce. Miejmy nadzieję, że chociaż z córcią będzie lżej w tej materii

    OdpowiedzUsuń
  7. Alergia-ciężki temat. Nie wyobrażam sobie tego u dziecka, patrząc jak mój mąż (który nota bene nigdy alergikiem nie był), stary facet się męczy... Zdecydowanie jakość Jego życia spada od późnej wiosny do końca lata. Serdecznie współczuję w każdym razie.

    OdpowiedzUsuń
  8. :(((( Sama mam alergię na pyłki więc wiem czym to pachnie (śmierdzi znaczy się) i współczuję szczerze! U mnie silny atak kończy się zapaleniem krtani i tchawicy. U mojej siostry oskrzelami...
    Moje dzieciaki póki co objawów nie wykazują ale przez kilka miesięcy Miki miał uczulenie na mleczne produkty, rybę i białko. Teraz mu minęło! Oby na zawsze...
    Ps. Trzymam kciuki, żeby drugie się chociaż uchowało!!!

    OdpowiedzUsuń