niedziela, 29 stycznia 2012

Mamo-Tymo-Taty pt. 1


Scenka I

Leżymy w szpitalnym łóżku, Tymo wpatruję się we mnie wielkimi, granatowymi oczkami. Nagle...

T: E... e... e... e...
S: Ojejejku... Moje dziecko próbuje się ze mną porozumieć...
T: E... e... e...

Tak... To była naprawdę wielka kupa.

***

Scenka II

Wprowadzenie:

Rozmawialiśmy z Panem Tatą o świadomym uśmiechu (a raczej jego braku) u noworodka. W związku z tym, Pan Tata ma świadomość, że uśmiech Tymka oznacza łaskotanie w jelitach i może oznaczać nadchodzącą kupkę.

Scenka właściwa:

Zostawiłam dziecko w czułych ramionach ojca i poleciałam do kuchni kombinować kolację. Otwieram szafkę - kasza, jabłko, mleko... Nagle słyszę krzyk:

PT: Kochanie! Kochanie! On się do mnie śmieje! Zabierz go...!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz