środa, 29 maja 2013

Majowe shorty

2 maja 2013 roku


"Muszę Ci przyznać, że pizza za każdym razem wychodzi Ci coraz lepsza. To chyba ma coś wspólnego z tym, że jesteś ŻONĄ."

Czyli komplementy P.

A poza komplementami? Plan wykonany - mieszkanie ogarnięte, dziecko i matka przeżyli, choć oboje ledwo-ledwo. Teraz dziecko śpi, a i matka powoli zbiera się do kąpieli i w objęcia Morfeusza.

I stwierdzam, ze jak się nie pracuje zawodowo, to się nie czuje dni wolnych. W końcu matka nigdy nie ma wolnego...


5 maja 2013 roku


Po spacerze. Bo słońce, błękitne niebo i ani krzty wiatru...

Niech mi ktoś wyjaśni... Dlaczego moje dziecko nie chce spać? Tzn. nie chce spać do 19, potem pada, wstaje o 22 i walczy do 1... Po czym wstaje o 6. Zaczynam wyglądać jak miś panda...

A poza tym notka się tworzy. 


10 maja 2013 roku

Melduję, że dojechaliśmy cali, zdrowi i zadowoleni. Na Tymona-Podróżnika niech wystarczy tekst mojego Szanownego Małżonka:
"Przecież z nim jest wstyd gdziekolwiek jechać... To jest diabeł wcielony..." 
Kurcze, zauważył 
Najbliższy tydzień będę rzadziej, z góry przepraszam. Trzymajcie się ciepło. 


11 maja 2013 roku

Tymon ma granice wytrzymałości!!! Jest dla mnie nadzieja 
Zmęczył się chodzeniem tak bardzo, że sam wrócił do wózka. Bez buntu, bez histerii. Szok...


14 maja 2013 roku


Tymo ma w nosie nasze plany. Usnął pół godziny przed planowanym spacerem i wizytą... Teraz czekamy, aż łaskawie się obudzi.

18 maja 2013 roku

Och, jaka mądra Strzyga... Nic tylko poklepać po pleckach. Pranie na noc wstawiła. Teraz siedzi. Czeka. Ziewa. 
Pogratulować babie geniuszu...

***
W domu to jednak fajnie jest... Tymon sam układa się spać (od godziny, ale wierzę w niego), my nadrobiliśmy troszkę serialowe zaległości. Pralka szumi z łazienki, naczynia czekają na moją dobra wolę, plany na realizację... 
Jest cicho.
Sielsko.
Mojo.
Naszo.


20 maja 2013 roku


Zgaduj - zgadula.

Nowe ulubione słówko Tymona.

TATET.

Macie pomysły? (P., nie waż się psuć zabawy podpowiedziami!)

/zegarek/


21 maja 2013 roku


No to jedziemy z koksem. 

Kolejne dwa słówka Tymona.

WEF i WUF.

Nie oznaczają tego samego, ale są w jednej, hm... rodzinie nazw (jak np. pomarańcza i jabłko - oba słowa oznaczają owoce).

Jakieś pomysły? 

***

Kurcze. Matematyka nie chce być po mojej stronie.

Zostało mi 50 dni do planowanego porodu.

23 maja 2013 roku


Wczoraj pół dnia poza domem, a drugie pół w kuchni. Dziś wielki plan - sprzątanie.

Swoją drogą, wiem, że chochlik, który co noc zszywa mi ciaśniej ubrania, nazywa się Kaloria.

A jak się nazywa chochlik, który robi mi burdel w mieszkaniu?
(nie, nie Tymon. Tymon nie sięga we wszystkie miejsca, więc to musi być inny chochlik...)

24 maja 2013 roku


Wieczór. P. kąpie Tymona. Słychać standardowe chlapanie i tatusiowe opowiadanie że teraz myjemy rączkę, teraz nóżkę itp. Wtem...

Śmiech (w wykonaniu Tymona)...
...i krzyk (w wykonaniu P.).

Strzyga strzyże uszami, czekając na rozwój sytuacji.

P.: Ostatni raz go kąpię!!! 
S.: Niby czemu?
P.: Bo myłem mu siusiaka, a on się zaczął cieszyć!


25 maja 2013


Ciasto "nawinie". 

Jednak ciąża to straszny stan. Wszędzie widzę słoiki z nutellą (a nie ma ani łyżeczki, ani ociupinki) i ślina mi w związku z tym po brodzie ścieka z łakomstwa.

I jeszcze zaraźliwe są te dziwne apetyty: Tymo zbojkotował maminy obiadek i dobitnie dał do zrozumienia, że on może zjeść co najwyżej jabłka z kompotu.

***

Przeziębiona Strzyga = wyrodna matka.

Tymon wstał o 6, godzinę po mnie skakał, ale nie byłam w stanie się podnieść, więc o 7-mej posadziłam go na fotelu i odpaliłam "Auta" z myślą "tylko 15 minut i wstanę, zrobię śniadanie, i się z nim pobawię, i już będę na chodzie".

Obudziłam się dwie godziny później, na napisach końcowych. 

Strzelać bez rozkazu.


26 maja 2013 roku


Stworzyłam potwora.

Tymon wrzeszczy, żeby go wsadzić na fotel, a jak już zostanie posadzony, to wrzeszczy "ato! ato!" i pokazuje na monitor...

27 maja 2013 roku


Wyspałam się.

Tylko nie mówcie Tymonowi 

28 maja 2013 roku


Powoli zaczynają mnie straszyć cesarką - Młoda nadal pupą do dołu. Za dwa tygodnie kolejna kontrola.

29 maja 2013 roku

Za pół godziny powinniśmy wyjść z domu. A Strzyga w polu ze wszystkim. 

No, prawie wszystkim. Tymon jakby nie patrzeć został nakarmiony.

30 maja 2013 roku


Rozczulona do granic możliwości.

Bawimy się z Tymonem, wygłupiamy. Ja, jak zwykle z pytaniem: "A dasz mamie buzi?"

I dał. Taki już duży, tak już ładnie rozumie i wchodzi w interakcje 


31 maja 2013 roku

40 dni.

Chyba pora zacząć myśleć nad jakąś wyprawką...


***

Zostałam pozbawiona fotela. Tymon zrobił sobie na nim tor wyścigowy.

Jak dobrze, że mamy tą małą szafkę, która chwilowo udaje taboret...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz