piątek, 10 sierpnia 2012

Leń

Terrorysta śpi więc powinnam sprzątać...

Wróciliśmy do domu prawie tydzień temu, a ja nadal nie jestem w stanie się ogarnąć. Tzn. Wyprałam już połowę rzeczy i nawet te, które wyschły są w szafach. No, mnie więcej... Ale za to podłoga, półki? Dość powiedzieć, ze Terrorysta nie musi szukać zabawek, bo są zawsze w zasięgu łapek.

Ale...

Raz, ze się nie chce.
Dwa, ze mnie przerasta poziom bałaganu i wolę go ogarniać stopniowo.

Dziś pranie, jutro półki, za 10 lat zabawki Terrorysty.

***


A póki co...





Śpioszek


Wędrowniczek


Żarłoczek 

5 komentarzy:

  1. jak go tu nie kochac :D:D:D a zabawki to ty posprzatasz jak sie dzieci wyprowadza;P ja do tej pory walcze z W. ze ma swoj pokoj... a i tak burdel w duzym jest;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Daj sobie spokój z zabawkami, mówię ci, to Syzyfowa robota jest ;-)

    OdpowiedzUsuń