poniedziałek, 13 września 2010

Bezczelność


Strzydze zebrało się na awanturę o bałagan. Wywrzeszczała się, wyklęła, wypłakała za robienie z niej cholernego Kopciuszka. P. nieopatrznie stwierdził, że jemu trzeba palcem pokazać i dodatkowo kopnąć, a wtedy zrobi, to o co się go prosi. W konsekwencji tych słów nieszczęsny musiał sprzątnąć kocią kuwetę. Po jakimś czasie…

P. (spokojnie): Trzeba pomyśleć nad pozbyciem się Kota…
Strzyga (patrzy na niego, nic nie rozumiejąc)
P. (święcie oburzony): To tak nie może być, że on tam sra, a potem trzeba po nim sprzątać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz