środa, 22 grudnia 2010

Baju baj


Aż się śmiać chce z tej huśtawki.

Dobrze - znalazłam pracę,
Źle - w pracy problem z aklimatyzacją
Dobrze - Rycerz złożył wreszcie papiery rozwodowe
Źle - okazało się, że Flądra w czerwcu złożyła sprawę o alimenty, dostała zabezpieczenie powództwa i założyła nam komornika.
Dobrze - udało się jakoś uporządkować i opanować chaos związany z zajęciem wypłaty Rycerza
Źle - wypowiedzenie umowy debetowej i miesiąc na spłatę zadłużenia
Dobrze - mamy psa
Źle - kot jest przerażony i pogryzł Rycerza
Dobrze - kot i pies się dogadali
Źle - najbardziej bawi ich robienie rozpiździelu w całym mieszkaniu...
Oczywiście zdaję sobie sprawę z różnicą w poziomach intensywności między poszczególnymi wydarzeniami. Np kocio-psi rozpiździel to w gruncie rzeczy lekko irytująca błahostka. Z kolei komornik, zanim to ogarnęliśmy, wydawał się być końcem świata i powodem do strzelenia sobie w łeb (naprawdę sporo się zebrało tej kasy od czerwca, no i dobijało nas to, że Rycerz płacił, a ta... pani nic o tym nie wspomniała).
Ale huśtawka karmiczna musi być :)
***

Raczej nigdy nie będzie lepiej
Tak, jak nigdy nie było źle.
Raczej zostanie tak jak jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz