czwartek, 18 listopada 2010

Fearie


Gdzie się podziała spokojna, uśmiechnięta, optymistyczna Ewa. Księżniczka wtulona w ramię Rycerza. Pewna, radosna.



Ostatnio kłębek nerwów, strzęp samej siebie.
Albo praca, w której On spędza większą część doby.
Albo praca, której Ona nie może znaleźć.
Albo szef, który kręci, kłamie i niszczy.
Albo była żona, która stale ma jakiś wpływ na ich życie.
Chociaż jej akurat ostatnio najmniej.
Tyle dobrego.
I koszmary. Nowe, autorskie, kurwa mać.
Brak cierpliwości.
Słowa, które bolą bardziej, niż uderzenie w twarz.
Wyrzuty, niezrozumienie, zamknięcie się w sobie.
***
Chyba czas zapalić świeczkę dobrych życzeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz