niedziela, 7 listopada 2010

Niezgoda rujnuje

Nie chcę tu być. Znowu za słaba. Znowu tak cholernie bezradna.
Tak, Ruda, nie umiem zapanować nad nienawiścią. Wyniszcza mnie.
Tak bardzo bym chciała żeby ten cholerny rozwód był już za nami. Żebym nie musiała jej widzieć, słuchać. By zniknęła. 
***
Ale chroń mnie Panie, od pogardy
od nienawiści strzeż mnie Boże
***
Zapłacę. Któregoś dnia. Nie wiem jeszcze jaką cenę. 
Mam tylko nadzieję, że efekt będzie jej wart.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz