piątek, 3 czerwca 2011

Jesteś

Stało się.

Dwie upragnione kreski.
Bijące serce mojego dziecka, widziane na ekranie aparatu do usg.
Mdłości, zawroty głowy.

Ale też trudna do pohamowania agresja, płaczliwość i niechęć do świata.
Humory i zachcianki.

Okazuje się, że bycie przyszłą mamą potrafi dać w kość i mi, i otoczeniu.

Ale czego się nie robi dla wyczekanego Skarba?

***

Dominik? Tymoteusz? Nadzieja?

Czekam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz